21.5.
ZAGADNIENIA I RYZYKO
Prywatyzacja oddziałuje na interesy indywidualne i grupowe na
różnych poziomach. Wpływa na przyszłość organizacji i na przyszłość całych
społeczeństw. Dlatego jest procesem delikatnej natury. W relatywnie
niestabilnym i trudnym politycznie kontekście wielu reformowanych systemów
gospodarczych osiągnięcie całkowitej zgody na temat najlepszej i jedynie
możliwej strategii prywatyzacji może okazać się niemożliwe. Konsultanci
muszą wyrobić w sobie wrażliwość polityczną, aby upewnić się, że ich
propozycje są politycznie akceptowalne i technicznie bez zarzutu, i że
przetrwają nawet zmianę rządu, lub przedefiniowanie odpowiedzialności
różnych agencji.
Obecnie większość funduszy na zadania konsultingowe w zakresie
prywatyzacji pochodzi od międzynarodowych i krajowych agencji pomocy
technicznej. Często w obrębie jednego kraju istnieje więcej niż jedno
źródło funduszy, co może prowadzić do dysput demarkacyjnych, rywalizacji
branżowej o różne źródła finansowania oraz do nakładania się projektów,
ponieważ quasi-narodowościowe i narodowościowe instytucje zwykle realizują
przede wszystkim własne cele, co bardzo łatwo może zaszkodzić
konstruktywnej współpracy. Każdy konsultant narażony jest na
niebezpieczeństwo znalezienia się na polu bitwy między różnymi agencjami.
To samo dotyczy rozmaitych ministerstw i innych instytucji w kraju, w
którym mieści się dana firma. Wiele już porad zostało zmarnowanych z
powodu braku politycznego poparcia dla konkretnych projektów czy etapów
programu prywatyzacyjnego.
Innym problemem może być lojalność konsultanta, szczególnie
jeśli nie ma on do czynienia z prawdziwym klientem, ale z agencją dotującą
lub sponsorującą projekt i opłacającą konsultanta. W pewnych przypadkach
konsultant pracuje w uprzednio określonych ramach i według warunków
ustalonych przez zleceniodawcę, podczas gdy prawdziwy klient mógłby
oczekiwać realizacji innych zadań i innych celów. W tego typu
okolicznościach konsultant musi znaleźć delikatny sposób na pozostanie
lojalnym w stosunku do obu stron i znalezienie kompromisu między
interesami zleceniodawcy i głównego klienta. Może się to okazać bardzo
trudne. Wynagrodzenie konsultanta w zakresie prywatyzacji jest często
niższe niż w innych dziedzinach konsultingu zarządczego. Poza tym z powodu
nacisków politycznych może występować tendencja do wybierania konsultantów
nie na podstawie wiedzy merytorycznej, ale osobistego dostępu konsultanta
do władz kontraktowych lub agencji sponsorującej. Zdarza się to nawet, gdy
stosowana jest formalna procedura selekcji, która teoretycznie powinna
zapewniać całkowity obiektywizm.
Konsultant zaangażowany w proces prywatyzacji może stać się
celem bezpośrednich nacisków politycznych z różnych stron: ze strony
sponsora, związków zawodowych, partii politycznych, władz państwowych lub
lokalnych oraz innych krajowych i międzynarodowych grup nacisku, z których
wszystkie – czasami nawet za pomocą nielegalnych metod – będą starały się
wpłynąć na konsultanta, aby przedstawiał rekomendacje na ich korzyść.
Klient może nie być w stanie odpowiednio kontrolować konsultanta i oceniać
jego pracy z powodu braku informacji, doświadczenia czy czasu. Na dłuższą
metę sukces odniosą jedynie ci konsultanci, którzy działają i doradzają
niezależnie i w najlepszej wierze dla korzyści klienta i danej firmy. W
momencie gdy konsultant raz ulegnie naciskom politycznym lub nawet
korupcji, rynek szybko dowie się o tym i taki będzie miał poważne
trudności w pozyskiwaniu nowych zadań.
To samo dotyczy poufnych informacji udzielanych konsultantowi
przez klienta, firmę lub inną stronę zainteresowaną. Bardzo często tego
typu informacje mają wartość konkurencyjną i każdy konsultant powinien
czuć się zobowiązany do nieujawniania ich bez uprzedniej zgody klienta
oraz do traktowania ich jako poufne. Jest rzeczą oczywistą, że firma
konsultingowa i jej pracownicy będą pociągnięci do odpowiedzialności za
wszelkie bezpośrednie i pośrednie straty wynikające ze złamania zasady
poufności. Jednakże określenie tego typu strat oraz udowodnienie, że
poufne informacje zostały ujawnione przez zaniedbanie lub z rozmysłem,
jest bardzo trudne.
Ostatni aspekt to koncepcja „turystyki konsultingowej”. Bardzo
często „turystami” są firmy konsultingowe, które pobierają relatywnie
niskie opłaty za swoje usługi, brakuje im jednak odpowiednich kompetencji
zawodowych. Oznacza to, że nie mają również żadnego zaplecza na wypadek,
gdyby coś poszło nie tak lub gdyby zaistniała potrzeba wykonania
dodatkowej pracy na określonym etapie projektu, co niezmiennie zdarza się
podczas reformowania gospodarki. Firmy i rządy są zostawiane z długimi
raportami, jednak bez zasobów potrzebnych do ich implementacji.
Podsumowując, konsulting w zakresie prywatyzacji to bardzo
specyficzny rynek, różniący się od klasycznych projektów konsultingowych
przyznawanych przez indywidualne firmy lub departamenty rządowe. W
sytuacji braku prostych zasad i odniesień, do których mógłby zwrócić się
konsultant za każdym razem, gdy pojawia się delikatna kwestia,
najlepszym podręcznikiem konsultanta zajmującego się prywatyzacją jest
jego indywidualny osąd, wrażliwość polityczna oraz standardy etyczne –
osobiste i zawodowe. Oprócz tego konsultant powinien być w pełni
świadomy ewoluującej polityki prywatyzacyjnej oraz oceny niedawnych
doświadczeń prywatyzacyjnych w innych krajach (patrz: ramka 21.2).
Ramka 21.2. Vaclav Klaus na temat czeskich
doświadczeń prywatyzacyjnych
Myślenie ekonomiczne w stylu pierestrojki sugeruje, że
przejście od miękkich do twardych ograniczeń budżetowych jest możliwe, że
zachowanie gospodarcze może zostać zmienione poprzez zmianę formalnych
reguł i wprowadzenie racjonalnej polityki makroekonomicznej. Środki te
reprezentują jednak konieczne, ale niewystarczające warunki transformacji.
Prywatyzacja jest siłą, która popycha ekonomię przez pierestrojkę ku
realnym systematycznym zmianom.
W niektórych krajach uprzemysłowionych i rozwijających się,
gdzie prywatyzacja miała już miejsce – najbardziej znana jest
thatcherowska prywatyzacja Wielkiej Brytanii pod koniec lat
siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych – dotyczyła ona
częściowej zmiany już istniejącej, właściwie zdefiniowanej struktury praw
własności, czyli przesunięcia praw własności między dwoma (lub więcej niż
dwoma) dobrze zdefiniowanymi agentami ekonomicznymi. Ten rodzaj
prywatyzacji nie ma prawie nic wspólnego z zadaniem, przed którym my
stoimy.
Prywatyzacja w Europie Środkowej i Wschodniej oznacza
ustanowienie nie istniejącej uprzednio struktury praw własności.
Prywatyzacja na Zachodzie może być postrzegana jako proces „reform”. Na
Wschodzie jednakże prywatyzacja jest drogą do osiągnięcia najbardziej
fundamentalnych założeń systematycznej transformacji. Jest procesem, w
ramach którego quasi-właściciel (rząd) przekazuje nie-aktywa ich
pierwszemu (wstępnemu) właścicielowi, a robiąc to, „tworzy” aktywa.
Podczas organizacji programu prywatyzacji gospodarki znajdującej się w
fazie przeobrażeń przede wszystkim należy zrozumieć szczególne cechy tego
typu gospodarki. Te właśnie szczególne cechy przekształcających się
ekonomii Europy Środkowej i Wschodniej wymagają specjalnych,
niestandardowych metod prywatyzacji:
Przychody. Celem rządu powinno być osiągnięcie
transformacji ekonomicznej, a nie maksymalizacja przychodów ze sprzedaży
aktywów rządowych. Zrozumienie tego paradoksu jest naprawdę istotne.
Tempo. Niskie przychody są zwykle uznawane za cenę,
jaką trzeba zapłacić za szybką prywatyzację. Odkryliśmy jednak, że w
Republice Czeskiej i innych państwach korelacja między przychodami a
czasem, jeżeli takowa istnieje, jest odwrotnością tego, co stanowiło
hipotezę w przypadku prywatyzacji standardowych. Innymi słowy, im
wolniejsza prywatyzacja, tym mniejsze przychody. Prawdziwa wartość
prywatyzowanego przedsiębiorstwa spada gwałtownie w związku z jego
nieuniknioną agonią przed-prywatyzacyjną oraz z powodu braku prawdziwego
właściciela podczas tego procesu.
Przyglądaliśmy się technikom prywatyzacyjnym, które były
szybsze niż techniki standardowe. Nasz niestandardowy program prywatyzacji
na drodze emisji świadectw udziałowych okazał się sprawny i skuteczny.
Polega on na sprzedawaniu świadectw (quasi-pieniędzy stosowanych tylko w
procesie prywatyzacji) każdemu dorosłemu obywatelowi za symboliczną cenę.
Świadectwa udziałowe mogą zostać wymienione na udziały prywatyzowanych
firm. Prywatyzacja z zastosowaniem świadectw udziałowych uczyniła
akcjonariuszy z ponad 75 procent dorosłych Czechów, z udziałami albo w
1500 prywatyzowanych firmach, albo w funduszach inwestycji
prywatyzacyjnych. Program świadectw udziałowych ułatwił również stosowanie
standardowych technik prywatyzacyjnych w pozostałych sektorach gospodarki
oraz pośrednio przyspieszył ich implementację. Ogólny program prywatyzacji
obejmuje także przekazywanie własności państwowej zarządom miejskim,
zwroty pierwotnym właścicielom, przekształcenie spółdzielni „typu
radzieckiego” w spółdzielnie prawdziwych właścicieli, prywatyzację małych
przedsiębiorstw na drodze przetargów publicznych oraz prywatyzację
średnich i dużych przedsiębiorstw poprzez sprzedaż bezpośrednią,
joint-ventures, przetargi itp.
Organizacja. Efektywność i szybkość prywatyzacji zależy
w dużym stopniu od organizacji i administracji procesu. Sensownym
rozwiązaniem jest skoncentrowanie się na inicjatywach prywatyzacyjnych na
poziomie mikro, a nie na poziomie rządowym. Funkcje planowania,
organizacji, restrukturyzacji, podziału i demonopolizacji przedsiębiorstwa
nie powinny być narzucane z góry (dlatego też podejście to stanowi
całkowite przeciwieństwo działań realizowanych przez Treuhandanstalt
w byłej NRD).
Zaangażowanie z zagranicy. Obecność inwestorów
zagranicznych w Republice Czeskiej zawsze była uważana za korzystną i mile
widzianą. Jesteśmy zadowoleni z ciągłego napływu kapitału zagranicznego i
nie chcemy sztucznie przyspieszać tego procesu. Jedna z naszych
fundamentalnych tez brzmi, że kapitał zagraniczny wejdzie do kraju na
masową skalę po przeprowadzeniu prywatyzacji, ponieważ decyzje, aby
wspierać ten napływ będą wypływać z inicjatywy prywatnej prawdziwych
właścicieli, a nie z nieodpowiedzialnych rozporządzeń rządowych
biurokratów (nieodpowiedzialnych w sensie nielogicznych). Trzymając się
tej filozofii, nie ulegliśmy silnej pokusie wprowadzenia specjalnego prawa
dotyczącego inwestycji zagranicznych, które nakazywałoby lepsze
traktowanie inwestorów zagranicznych niż krajowych.
Restrukturyzacja. Prywatyzacja jest zwykle inicjowana w
celu osiągnięcia skuteczności i dobrobytu indywidualnych prywatyzowanych
przedsiębiorstw. Powszechnie znany mit, z którym zgadza się wiele osób,
głosi, że prywatyzacja w kraju postkomunistycznym mogłaby i powinna mieć
ten sam cel. Jednakże w naszym przypadku najbardziej liczy się wpływ
prywatyzacji na gospodarkę w ogóle. Pytanie brzmi nie: czy
przedsiębiorstwo zostało zrestrukturyzowane?, ale: czy gospodarka została
zrestrukturyzowana?
Indywidualna restrukturyzacja musi być następstwem
prywatyzacji. Nie mamy wątpliwości, że to właśnie nowy właściciel, a nie
rząd, będzie miał motywację do znalezienia pomysłów, czasu i zasobów
niezbędnych do restrukturyzacji. Rząd czeski nigdy nie słuchał doradców
twierdzących, że ministerstwa czy agencje powinny spróbować podnieść
produktywność przedsiębiorstw państwowych przed ich sprywatyzowaniem. Poza
tym uważamy za zbędne projektowanie legislacji i technik i idealnych
właścicieli. Tego typu cel jest poza zasięgiem możliwości
postkomunistycznych rządów. Pierwsi (wstępni) właściciele sprywatyzowanych
firm niekoniecznie muszą być ostatecznymi ich właścicielami.
W pierwszych tygodniach i miesiącach lat dziewięćdziesiątych
czeskie podejście do prywatyzacji wywołało silną krytykę ze strony wielu
źródeł. Jednakże do dnia dzisiejszego nawet najświetniejsze międzynarodowe
organizacje finansowe zdały sobie sprawę, że rząd przekształcającego się
państwa jest najgorszym możliwym agentem, który mógłby zająć się zadaniami
restrukturyzacyjnymi. Oprócz tego, uznano, że sławne międzynarodowe firmy
konsultingowe, które są bardzo drogie, nie posiadają wiedzy odpowiedniej i
specyficznej dla danego kraju i systemu.
Zaobserwowano – przynajmniej w Republice Czech – że znaczenie
prywatyzacji może różnić się zasadniczo w różnych środowiskach
społeczno-politycznych. Jestem przekonany, że nasze podejście jest słuszne
– rezultaty mówią same za siebie. Margaret Thatcher prywatyzowała trzy lub
cztery firmy rocznie; my prywatyzujemy dwa razy tyle każdego dnia.
Źródło: Transition: The Newsletter of Reforming
Economies (Waszyngton DC, Bank Światowy), tom 5, nr 1, s. 11-12.
Celem zaangażowania konsultanta i
jego udziału na każdym etapie procesu prywatyzacyjnego jest nie tylko
zagwarantowanie ciągłości, ale również przekazanie klientowi odpowiedniego
know-how. Konsultant, który podchodzi do zadań prywatyzacyjnych z wiarą,
że zna rozwiązanie, i chce narzucić osobiste poglądy i modele w sposób
standardowy niezmiennie poniesie porażkę. Każdy przypadek prywatyzacyjny
jest unikatowy i niepowtarzalny, a projekty wymagają szerokiego
doświadczenia konsultingowego, począwszy od ekspertyzy przemysłowej,
technicznej, strategicznej i finansowej, poprzez know-how na temat fuzji i
przejęć, aż do wiedzy z zakresu prawa, księgowości i wyceny. Intuicja,
komunikatywność i umiejętności negocjacyjne także są bardzo ważne. Tego
typu połączenie możliwości i zdolności sprawia, że prywatyzacja jest
sektorem stawiającym przed konsultingiem najwięcej wyzwań.
|
21.6.
KONSULTING POPRYWATYZACYJNY
W sprywatyzowanym przedsiębiorstwie przekazanie praw własności
i związana z tym restrukturyzacja prawna i organizacyjna nie są końcem,
ale początkiem jego całkowitej transformacji. Optymalnym celem jest
rozwinięcie niezależnego biznesu, zdolnego do przetrwania i funkcjonowania
w warunkach wolnego rynku, bez subwencji rządowych, przy wykorzystaniu
własnej wizji przyszłości, przedsiębiorczości oraz w pełni kompetentnego
zarządu. Prywatyzacja zmienia zasady gry i tworzy nowe możliwości. Nie
daje jakichkolwiek gwarancji, że każde sprywatyzowane przedsiębiorstwo
odniesie sukces. Przeciwnie, wielu nowych właścicieli i menedżerów (którzy
często są tymi samymi osobami, które miały władzę przed prywatyzacją)
szybko odkrywa, że oduczenie się koncepcji i praktyk pochodzących z
gospodarki nakazowo-rozdzielczej oraz nauczenie się myślenia i
funkcjonowania w środowisku gospodarki rynkowej nie jest bynajmniej prostą
sprawą. Tworzy to olbrzymie i bezprecedensowe możliwości dla konsultantów
we wszystkich postkomunistycznych społeczeństwach, jak również w innych
krajach, które prywatyzują istotną część swojego sektora publicznego.
Konsulting poprywatyzacyjny może być postrzegany tak samo jak
każdy inny konsulting w zakresie biznesu i zarządzania prowadzony w
przedsiębiorstwach prywatnych i u innych klientów w gospodarce rynkowej.
Tego typu rozumowanie byłoby jednak nieporozumieniem. Istnieje wiele
poważnych różnic między gospodarkami rynkowymi rozwiniętymi i
rozwijającymi się. Na przykład:
- W
przypadku wielu projektów prywatyzacyjnych przekazanie praw własności jest
kulminacją wysiłków i zasadniczym punktem strategii prywatyzacji; objąwszy
w końcu władzę, wielu nowych właścicieli i ich menedżerów staje przed
ogromem problemów i koniecznością dokonywania wyboru takich działań, które
pozwolą zmodernizować przedsiębiorstwo i sprawią, że będzie ono
konkurencyjne.
- Kultura organizacyjna wielu sprywatyzowanych przedsiębiorstw pozostaje pod
silnym wpływem minionych doświadczeń; stare zwyczaje trudno zmienić, a
zarówno menedżerowie, jak i pracownicy mają trudności z przestawieniem
myślenia i działania na inne tory.
- Zarząd
wielu sprywatyzowanych przedsiębiorstw jest kontrolowany i pozostaje pod
wpływem fundacji inwestycyjnych stworzonych w procesie prywatyzacji;
bardzo często fundacjom tym brakuje przedsiębiorczości i kompetencji w
zakresie zarządzania biznesem i nie wiedzą one dokładnie, jak egzekwować
prawa własności i wpływać na przedsiębiorstwa w sposób korzystny dla
wszystkich zainteresowanych.
- W
społeczeństwach postkomunistycznych nowo sprywatyzowane przedsiębiorstwa
rozpoczynają funkcjonowanie w ramach niedoskonałej i niekompletnej
infrastruktury biznesu; idealne modele, prezentujące ich efektywność w
nowoczesnych gospodarkach rynkowych, nie mają szans natychmiastowego
zastosowania, a zarząd przedsiębiorstwa musi radzić sobie z problemami w
dziedzinie dystrybucji, kredytów, usług bankowych, gwarancji bankowych i
innych, przepływu środków pieniężnych, ubezpieczeń, certyfikatów jakości,
regulacji kursu walutowego, licencji, podatków i wielu innych.
- Niedostatecznie rozwinięta infrastruktura biznesu i kultura oraz brak
etyki zawodowej stwarzają dogodne warunki dla fałszywych transakcji,
przestępstw gospodarczych, niezdrowej konkurencji, wprowadzania w błąd i
spekulacji; wielu menedżerów doświadcza zasadniczych trudności w
dokonywaniu odpowiednich wyborów i unikaniu błędów, które mogłyby mieć
poważne konsekwencje dla przedsiębiorstwa.
Z drugiej jednak strony wielu przedsiębiorców i
menedżerów w kształtujących się systemach gospodarki rynkowej odznacza się
dynamizmem i otwartością. Są oni chętni do innowacji i nauki, aby osiągnąć
dogodną pozycję konkurencyjną i szybko przezwyciężyć pierwsze trudności
niedawno sprywatyzowanych przedsiębiorstw.
Konsultanci zarządczy muszą zdawać sobie sprawę z tych i innych
różnic oraz szukać rozwiązań, które można zastosować w przypadku nowo
sprywatyzowanych przedsiębiorstw. Na świecie będzie istnieć coraz większe
zapotrzebowanie na konsultantów zdolnych pomóc w „prywatyzowaniu” stylów
zarządzania, standardów, zachowań, praktyk, systemów i wyników - po przekazaniu praw własności
nowym właścicielom.
[1]
Patrz również: rozdział 4 w M. Kubr: How to select and use
consultants: A client’s guide, Management Development Series, nr
13 (Genewa, ILO, 1993).
|