|
Usługi konsultingowe dotyczące działań marketingowych klienta
różnią się pod kilkoma względami od konsultingu dotyczącego innych
funkcji. To właśnie w ramach marketingu firma wchodzi w kontakt z
podmiotami zewnętrznymi (konkurenci i klienci), istniejącymi niezależnie.
Sama obecność firmy na rynku zależy od tego, jak dobrze zdoła ona
przystosować się do warunków rynkowych pozostających pod wpływem działań
tych podmiotów.
Jednym z paradoksów marketingu jest fakt, że kiedy zaczniemy
przyglądać się mu z bliska, zaczyna znikać jak strumień płynący pod
ziemią. Znajdujemy go przede wszystkim na najwyższym poziomie
funkcjonowania firmy, w ogólnej formule jej strategii. Potem pojawia się w
organizacji i zarządzaniu różnymi działaniami związanymi z rynkiem:
sprzedażą, reklamą, rozwojem produktu, badaniami rynkowymi itd. Tworzy to
zdecydowaną lukę w schemacie organizacji. W sprawach dotyczących ogólnej
strategii, której marketing jest ważną częścią, decyzje podejmowane są na
najwyższym poziomie organizacji, a realizacja różnorodnych działań jest w
przeważającej mierze funkcją menedżerów średniego szczebla. W porównaniu z
jego odpowiednikami w innych dziedzinach zarządzania (produkcji, finansach
itp.), stawia to menedżera wyższego szczebla ds. marketingu w nieco
ambiwalentnej sytuacji, a to samo odnosi się do konsultanta pracującego z
tym menedżerem.
Dlatego zadanie konsultingowe, które dotyczy marketingu,
rozkłada się zwykle na dwa dość rozbieżne zadania, jedno realizowane na poziomie formułowania strategii, a drugie na
poziomie działań i
implementacji. Poniżej traktujemy te dwa zadania odrębnie. Wydaje się
jednak wskazane wspomnieć w tym momencie o trzecim typie działań
konsultingowych.
Trzeci typ to
badania rynkowe, analiza perspektyw i
pozycji produktów firmy na rynku. Konsultanci do spraw badań rynkowych
niekoniecznie zajmują się konsultacjami marketingowymi, lecz ich odkrycia
mogą w znaczny sposób wpłynąć na kierunek strategii. Jednakże zadania
dotyczące marketingu mogą obejmować również pewne badania rynkowe służące
weryfikacji (lub uwiarygodnieniu) założeń klienta dotyczących wizerunku
firmy, rodzaju klientów itp. Ponieważ prace te są często bardzo
specjalistyczne i mogą wymagać udostępnienia konkretnych danych od
przeszkolonych analityków, konsultant, jeżeli nie należy do organizacji
posiadającej własny dział badań rynkowych, może dojść do wniosku, że
bardziej skuteczne i mniej czasochłonne będzie podnajęcie specjalisty do
spraw badań lub też przeprowadzenie ich własnymi siłami przedsiębiorstwa.
Dlatego konsultant powinien posiadać informacje na temat organizacji
zajmujących się badaniami rynkowymi, dziedzin w jakich się specjalizują i
jakości ich pracy. Konsultant powinien być także na bieżąco zorientowany w
tendencjach i zmianach w dziedzinie badań rynkowych.
Technologia informatyczna (IT), oparta na komputerach
połączonych ze sobą za pomocą sieci telefonicznej lub innym sposobem, ma
już w tej chwili bardzo mocną pozycję w wielu dziedzinach marketingu i
dystrybucji. Prawdopodobnie jej znaczenie będzie wzrastać w zastraszającym
tempie. Zastosowanie IT, przynajmniej przez kilka następnych lat, będzie
ograniczone bardziej przez niekompetencję użytkowników niż przez brak
możliwości. Firmy konsultingowe zajmujące się marketingiem i nie
posiadające najświeższych informacji na temat nowinek w tym zakresie stają
się bezużyteczne. Niektóre z najnowaszych tendencji, interesujących z
punktu widzenia konsultanta, przedstawimy w rozdziale 17.
14.1.
POZIOM STRATEGII MARKETINGOWEJ
Decyzje strategiczne dotyczące marketingu mają dalekosiężne
implikacje dla całości przedsiębiorstwa i dla zarządzania poszczególnymi
gałęziami, takimi jak produkcja, rozwój produktów czy kontrola finansowa.
Nic więc dziwnego, że nawet pomniejsze propozycje mogą napotkać na silny
sprzeciw ze strony menedżerów wyższego szczebla z innych działów. Znaczące
zmiany, takie jak likwidacja lub dodanie nowej linii produkcyjnej,
przeznaczenie znacznych środków na reklamę i promocję produktu czy zmiana
ogólnej polityki cenowej, to decyzje z zakresu zarządzania ogólnego i
muszą być podejmowane na najwyższym szczeblu.
Dobrym punktem wyjścia jest zaklasyfikowanie orientacji
rynkowej klienta. Możemy tu zastosować trzy rodzaje klasyfikacji: zorientowanie na produkt, zorientowanie na produkcję oraz
zorientowanie na rynek. W firmie zorientowanej na produkt nacisk
kładzie się na sam produkt, natomiast w firmie zorientowanej na produkcję
dominujące rozważania na temat projektu produktu lub modyfikacji dotyczą
łatwości, kosztów i wydajności produkcji. W każdym z tych przypadków
rozważania rynkowe są ignorowane lub tłumione. W firmie zorientowanej na
rynek decyzje są podejmowane na podstawie analizy potrzeb i wymagań
rynkowych. Celem jest kapitalizacja możliwości, jakie oferuje rynek.
Podejście to może przynieść pozytywne rezultaty wiążące się z każdą z
dwóch poprzednich orientacji i nie ma ich wad. Co ważniejsze, pozwala
odkrywać nowe możliwości. Mówiąc obrazowo, zarząd firmy zadaje następujące
pytania:
-
Jakie problemy naszych klientów nasze produkty (lub usługi)
mogą rozwiązać w sposób bardziej skuteczny i lepszy niż produkty innych
dostawców?
-
Kto, oprócz naszych obecnych klientów, ma te same potrzeby?
-
Jakie konkretne okoliczności zachodzą w odniesieniu do
naszych klientów, rzeczywistych lub potencjalnych, które sugerowałyby
modyfikację naszego produktu, warunków dostawy, obsługi po sprzedaży itp.?
-
Czy możemy zaproponować skuteczne rozwiązanie dla problemu,
na które klient będzie mógł sobie pozwolić, i wciąż wygenerować
odpowiednie zyski?
Koncepcja myślenia w kategoriach zapewniania rozwiązań dla problemów jest
bardzo wskazana w przypadku marketingu. Znacznie ułatwia ona rozpoznawanie
nowych rynków, znajdowanie nowych produktów dla istniejących klientów,
znajdowanie nowych klientów dla istniejących produktów i przede wszystkim
odkrywanie potencjalnej i nic nie podejrzewającej konkurencji.
Rozważmy dla przykładu producenta nakrętek i sworzni.
Przedsiębiorstwo to uważa się zapewne za część przemysłu metalurgicznego i
szuka nowych możliwości biznesowych na tej podstawie. A jeżeli chodzi o
jego klientów? Ich problemem jest łączenie ze sobą różnych czynników. Tak
więc firma mogłaby napotkać na konkurencję ze strony firm produkujących
sprzęt do spawania, nity, zawleczki i kleje. Zagrożenie to stanowi również
okazję do zmiany, ponieważ sprzedawcy i dystrybutorzy firmy są już w
kontakcie z ludźmi tworzącymi potencjalny rynek dla tych produktów, co
oznacza, że mogłyby one zostać z korzyścią dodane do linii produkcyjnej
firmy, gdyby można je wytwarzać za pomocą dostępnych urządzeń. Koszty
marketingu są wysokie, tak więc wszystko, co może zwiększyć skuteczność
różnych funkcji marketingu (np. obniżenie kosztów jednostkowych działań
marketingowych), może też przynieść zaskakujące zyski. Kreatywne tworzenie
unikatowych produktów jest kluczem do sukcesu.
Kolejnym pojawiającym się tematem jest „rynek globalny". Teza w tym
przypadku jest oparta na obserwacjach wskazujących, że szeroka gama
markowych produktów, od odrzutowców do samochodów, od płyt kompaktowych i
dżinsów do hamburgerów, jest sprzedawana na całym świecie bez żadnego
przystosowania do lokalnych warunków lub po niewielkich modyfikacjach.
Produkcja dla rynku globalnego daje w rezultacie poważną ekonomię skali w
porównaniu z produkcją na rynek krajowy czy nawet w porównaniu z
międzynarodowymi firmami, które przystosowują swoją produkcję do czegoś,
co uważają za lokalne, narodowe preferencje. Dlatego firmy krajowe i
międzynarodowe wypadają miernie w porównaniu z firmami, które zdecydowały
się przyjąć strategię globalną.
Teza ta wydaje się promować ukierunkowanie raczej na produkt niż na
orientację rynkową, a ironią losu wydaje się fakt, że główną osobą
proponującą globalną strategię rynkową jest Theodore Levitt, którego
artykuł z roku 1960 był miażdżącym atakiem na firmy mające obsesję na
punkcie swoich produktów.[1]
Można go jednak interpretować również jako atak na ekscesy rynkowe lat
boomu, kiedy to uczestnicy rynku ulegli hipnozie własnego żargonu, działy
marketingu były napuchnięte poza granice rozsądku, rynki były dzielone na
segmenty dla dobra segmentacji itd.
Koncepcja globalnego rynku jest ciągle tematem kontrowersyjnym;
wydaje się jednak, że z ostatniego trudnego okresu obronną ręką wyszły
firmy, które przyjęły i zrozumiały koncepcję marketingu i zastosowały ją w
celu realizacji jasno wyznaczonych celów.
ANALIZA
STRATEGII MARKETINGOWEJ
Ponieważ podmiotem całej strategii marketingowej są produkty
danej firmy, pierwszym krokiem w zadaniu marketingowym powinna być analiza
całej linii produkcyjnej klienta w sposób opisany powyżej, w tym
sprawdzenie, czy produkty (1) stanowią odpowiedź na problemy klientów, (2)
wzajemnie się wspierają i (3) mogą zostać dostosowane w celu rozwiązania
problemów klienta lub rynku. W sytuacji idealnej wszystkie produkty danej
linii powinny interesować wszystkich klientów i być dopasowane do
możliwości produkcyjnych. Tego typu sytuacja idealna występuje oczywiście
bardzo rzadko w praktyce i trzeba tolerować pewien stopień odstępstwa od
niej. Konsultanci powinni jednak zwracać uwagę na produkty „dziwne", które
są wytwarzane, ponieważ odpowiadają warunkom produkcyjnym, ale wymagają
oddzielnej grupy klientów, a w rezultacie nadmiernych wysiłków w związku
ze sprzedażą w stosunku do potencjalnych rozmiarów ich sprzedaży. Dostępna
nadwyżka wydajności produkcyjnej powinna raczej zostać wykorzystana w
lepszy sposób, na przykład na potrzeby innych firm na podstawie zlecenia
lub podzlecenia. Należy również zwrócić uwagę na luki w linii
produkcyjnej, które można zapełnić produktami dokupowanymi, w celu
wykorzystania działań podejmowanych na rzecz sprzedaży. Jako iż każdy
produkt utrzymywany na składzie wymaga przestrzeni i gotówki, poszukiwanie
możliwości wyeliminowania wolno sprzedających się produktów (konsolidacja
linii) może być równie korzystne, jak kwestia redukcji kosztów czy
podniesienia zysków.
Tego typu analiza powinna zapewnić solidne podstawy do
rekomendacji konsultanta w zakresie dodania lub usunięcia produktów.
Czasami pozwoli ona na zidentyfikowanie dziedzin, które wymagają dalszych
badań. Na przykład menedżer ds. marketingu może nalegać, że niektóre
rozmiary w linii produkcyjnej, mimo że źle się sprzedają, są konieczne,
ponieważ dystrybutorzy firmy żądają „pełnej" linii od swoich dostawców.
Można to zbadać (czasami „żądają" oznacza po prostu „łagodne
preferencje”), tak samo jak można zbadać możliwości dokupowania
ekstremalnych rozmiarów. Analiza stanowi rzecz jasna punkt wyjścia dla
przeglądu programu rozwoju nowych produktów.
Jednym z bardziej interesujących aspektów zauważonych przez
rozliczne badania podczas ostatnich okresów recesji (a wierzy się szeroko
i prawdopodobnie słusznie, że recesje sprowadzają menedżerów z powrotem do
podstaw biznesu, o których bardzo łatwo zapomina się w czasach boomu) był
fakt, że jakość produktów i wiarygodność dostawy były ogólnie postrzegane
jako ważniejsze niż cena, szczególnie w przypadku kupców przemysłowych.
Implikacje tego rodzaju strategii marketingowej są jasne.
W wielu przedsiębiorstwach ustalanie cen jest uważane za
dziedzinę księgowych, którzy określają, za jaką cenę specjaliści od
marketingu mają sprzedawać produkt. Jest to jednakże dziedzina, w której
znajdują zastosowanie zarówno rozważania rynkowe, jak i kryteria kosztów.
Jeżeli konsultant ds. marketingu zorientuje się, że ceny są ustalane na
podstawie unilateralnych decyzji księgowych, będzie zainteresowany wpływem
tego na marketing i rozmiary sprzedaży. Może to prowadzić do zrewidowania
polityki cenowej, łącznie z ustanawianiem nowych procedur w zakresie
ustalania cen w organizacji klienta. Celem nadrzędnym jest tu lepsze
wykorzystanie cen jako narzędzia marketingowego bez wprowadzania elementu
ryzyka, że zwiększone rozmiary sprzedaży produktów po zaniżonych cenach
doprowadzą do poniesienia strat finansowych.[2]
Należy zauważyć, że kalkulacja kosztów własnych oparta na absorpcji i inne
metody księgowania kosztów mogą prowadzić do mylnych koncepcji na temat
rentowności poszczególnych pozycji w linii produkcyjnej.
Inną problematyczną dziedziną rozważań dla zarządu jest
wizerunek publiczny firmy – opinia klientów obecnych i, co ważniejsze,
potencjalnych na temat firmy. W zasadzie powinien on zgadzać się z
wizerunkiem firmy w jej własnych oczach i tym, jaki jej linia produkcyjna,
reklama, public relations i pracownicy działu sprzedaży mają stworzyć
(ramka 14.1).
Konsultant, który podejrzewa, że istnieje rozbieżność między
wewnętrznym i zewnętrznym wizerunkiem firmy, powinien starannie zbadać tę
hipotezę. Sposób podejścia do zagadnienia jest kwestią przyjętej strategii
marketingowej. Zmiana wizerunku firmy to trudna decyzja; dlatego też
powody zmiany muszą być bardzo przekonywające. Na przykład konsultant
zajmujący się marketingiem może poprosić o pomoc niezależnego konsultanta
do spraw badań rynkowych o nienagannej reputacji, znającego się na
technikach badania postaw. W każdym przypadku odpowiednie dowody powinny
zostać zebrane i przedstawione przez nie zainteresowaną stronę trzecią,
tak aby klient mógł być pewien obiektywizmu tych rekomendacji.
*****
Ramka
14.1. Różne wizerunki firmy
Różne
rodzaje postrzegania wizerunku firmy mogą być ukazane na podstawie
rezultatów badań w zakresie wizerunku publicznego trzech sklepów w
amerykańskim mieście, przeprowadzonych przez lokalną szkołę biznesu.
Kiedy studenci przeprowadzili wywiady z menedżerami sklepów, pierwszy
menedżer powiedział, że jego sklep zbudowany jest na jakości, drugi
stwierdził, że jego zbudowany jest na cenach, a trzeci, że siła jego
sklepu tkwi w obsłudze. Badania postaw konsumentów ujawniły te same trzy
wizerunki ceny, jakości i obsługi, jednakże każdy z trzech menedżerów
mylił się co do wizerunku utożsamianego z jego własnym sklepem. Dlatego
każdy z nich przez kilka poprzednich lat (1) marnował większość wydatków
na reklamę; (2) marnował większość wysiłków włożonych w szkolenie
personelu i (3) nie potrafił zapewnić klientom takiego sposobu
traktowania, jakiego oczekiwali. Ogromnym szczęściem trzech menedżerów był
fakt, że wszyscy oni odczytali rynek równie źle. A tymczasem mniejsze
sklepy w mieście czerpały zyski z faktu, że trzy duże sklepy nie umiały
zamienić swoich zalet w gotówkę.
******
KONCENTRACJA NA SPRZEDAŻY DETALICZNEJ
Tendencje w kierunku koncentracji, istniejące od wielu lat w
sprzedaży detalicznej produktów spożywczych, są coraz bardziej intensywne
i obejmują również inne towary. Na przykład sprzęt komputerowy coraz
częściej jest sprzedawany w punktach „zrób to sam", które nierzadko
stanowią filie innych punktów sprzedaży detalicznej. Tendencja ta będzie
miała coraz istotniejszy wpływ na marketing tych towarów:
- Większe
firmy z pewnością wykorzystają wpływ swojej siły nabywczej, aby uzyskać
możliwie największe opusty; trend ten będzie przybierał na sile w miarę
walki sieci handlowych o udział w rynku. W celu maksymalizacji siły
nabywczej wiele sieci przestawiło się na zakupy centralne, co oznacza, że
cały proces kupowania dla wielu oddziałów regionalnych jest skonsolidowany
w jednym biurze zajmującym się zakupami.
- Główni
detaliści będą próbowali brać udział w reklamie producentów i wywierać na
nią wpływ. W ciągu ostatnich lat „władza" przeszła z producenta na
detalistę; ci drudzy zajmują się coraz częściej agresywną sprzedażą
poparcia reklamowego i merchandisingu, bez których produkty wytwórcy nie
mają racji bytu na rynku.
- Zmianie
uległy również techniki sprzedaży. Głównym zadaniem sprzedawcy mającego do
czynienia z niezależnymi firmami i małymi sieciami jest granie roli
„przyjmującego zamówienie", a właściwa funkcja sprzedaży jest bardzo
ograniczona. Jako że uzupełnianie zapasów jest coraz bardziej
zautomatyzowane dzięki wykorzystaniu zaawansowanych programów
komputerowych i elektronicznego zamawiania w punkcie sprzedaży,
ograniczona zostaje także funkcja przyjmowania zamówień, a centralizacja
zakupów oznacza, że sprzedawca ma obecnie do czynienia z kupcami, którzy
są wyrafinowanymi negocjatorami dysponującymi nadmierną ilością danych.
Przedstawiciele handlowi muszą być poddawani specjalnym szkoleniom, jeśli
mają wygrać te negocjacje.
- Rozpowszechnienie „marki własnej" oznacza, że w przypadku wielu linii
produkcyjnych główni detaliści w gruncie rzeczy konkurują bezpośrednio z
producentami na płaszczyźnie własnego wyboru. Niektóre marki, takie jak Sears Craftsman czy Kenmore, zbudowały tożsamość marki i lojalność w
stosunku do marki.
- Nowe
formy sprzedaży detalicznej, które odzwierciedlają dalszą specjalizację merchandisingu, są coraz liczniejsze: w Stanach Zjednoczonych przykładem
są sklepy klubowe („Sam's", „Pace", „Price Club") czy specjalistyczni
detaliści, tacy jak Circuit City (przyrządy), Toys 'Я'
Us (zabawki), Kids 'Я' Us (ubranka dziecięce),
Home Depot (sprzęt domowy i komputerowy), Office Depot (materiały
biurowe), CompUSA (komputery) czy PetSmart (zwierzęta domowe) i inne.
Z drugiej strony wielu małych detalistów spożywczych zmuszonych jest
znaleźć sposób na przeżycie, przekształcając się w sklepy wielobranżowe.
Mieszanka towarów sprzedawanych przez tego typu sklepy znajduje odbicie w
zmianie schematów zaopatrzenia i zakupów zaopatrujących ich hurtowników;
dalekosiężne działanie może mieć wpływ także na producentów.
Trendy te wpływają i będą wpływać na strategie ogólne i strategie
marketingowe wszystkich firm, a konsultant zajmujący się marketingiem musi
zdawać sobie sprawę z tych tendencji oraz skutków, jakie z nich wynikają,
jeżeli ma udzielić klientowi właściwej rady.
Charakter tej porady zależeć będzie od różnych czynników, takich jak
pozycja nazwy marki klienta, technologia stojąca za produktami (nowy
produkt, który może zostać skopiowany za kilka miesięcy, nie będzie miał
żadnej pozycji rynkowej), umiejętności negocjacyjnych przedstawiciela
handlowego itp. Szczególną uwagę należy zwrócić na praktykę
rekompensowania rabatów udzielonych dużym klientom poprzez nakładanie
wyższych cen na produkty dla mniejszych klientów. Powoduje to ich
zniechęcenie i doprowadza to tego, że producent uzależnia się w jeszcze
większym stopniu od kilku dużych klientów, z których każdy może wykreślić
jego produkty ze swojej listy i doprowadzić do jego bankructwa w ciągu
kilku miesięcy.
Konsultant będzie cieszył się dobrą reputacją, jeżeli będzie w
stanie pokazać grupie (nie konkurujących ze sobą) producentów, jak
udzielić w miarę małym kosztem poparcia odpowiednim grupom hurtowników i
detalistów. Sytuacja producenta jest bezpieczniejsza, jeżeli ma on stu
normalnych klientów aniżeli czterech czy pięciu „przerośniętych". Pytanie
brzmi, czy klient odbiera to w ten sam sposób.
[1] T. Levitt:
Marketing myopia w: Harvard Business Review, lipiec -
sierpień 1960. Patrz również idem: The marketing imagination (Nowy
Jork, The Free Press, 1983)
[2] Patrz: R. A.
Garda: The successful marketing managers gain the decisive pricing
edge w: Management Review (Nowy Jork), listopad 1983, s.
19-22.
[3] Bardzo pożyteczne publikacje na
temat marketingu eksportu, studiów rynku, targów handlowych, opakowań
i innych tematów można uzyskać z Centrum Handlu Międzynarodowego (ITC)
w Genewie.
|