6.4.
CERTYFIKATY I LICENCJE
Pytanie, czy i w jaki sposób należy stosować certyfikację (akredytację)
lub licencjonowanie w stosunku do konsultantów zarządczych, stanowi
nieustanny kontrowersyjny temat dyskusji, poruszany nie tylko w firmach i
stowarzyszeniach konsultingowych, ale także w kręgach klientów. Debata ta
jest oznaką zarówno aspiracji zawodowych i rosnącego poczucia
odpowiedzialności społecznej konsultantów, jak i różnych czynników, które
wpływają na zwolnienie tempa budowania prestiżu zawodowego.
Certyfikacja w opinii niektórych kręgów byłaby krokiem naprzód w kierunku
szerokiego uznania konsultingu zarządczego za prawdziwą profesję. Biznes,
rządy i opinia publiczna chcą mieć gwarancję, że konsultanci zarządczy,
utożsamiani z poważnymi decyzjami w sektorze prywatnym i publicznym, są
sprawdzonymi profesjonalistami. Certyfikacja wzmocniłaby międzynarodową
pozycję konsultingu zarządczego i pomogła mu konkurować z innymi
profesjami, w przypadku których certyfikacja jest zjawiskiem ugruntowanym.
Wprowadziłaby porządek do konsultingu i pomogła oddzielić „ziarna od
plew”. No i ostatecznie, certyfikacja powinna być stosowana w stosunku do
jednostek, a nie firm: „Żadna prawdziwa profesja nie może opierać się na
kwalifikacjach firm”, napisał w roku 1962 James Sandford Smith, prezes i
założyciel Brytyjskiego Instytutu Konsultantów Zarządczych.
Z drugiej jednak strony istnieje wiele obiekcji w stosunku do tej kwestii:
że certyfikacja nie może tak naprawdę gwarantować nic poza stosowaniem
ogólnych i raczej elementarnych kryteriów przyjęcia do profesji; że
certyfikacja nie ilustruje, czy konsultant nadaje się do danej pracy oraz
że konsulting dla biznesu jest biznesem samym w sobie i konsultant, który
zdaje egzamin rynkowy, znajdując dostateczną liczbę klientów, nie
potrzebuje w zasadzie dokumentu potwierdzającego jego kompetencje.
Przeciwnicy certyfikacji podnoszą również kwestię trudności związanych z
określeniem zakresu konsultingu, braku ogólnie akceptowalnego zakresu
wiedzy czy też pokrywania się konsultingu z innymi sektorami zawodowymi.
Niektóre wielkie firmy konsultingowe kwestionują prawo instytutów
konsultingowych do przyznawania certyfikatów ich pracownikom. Wyrażałyby
zgodę jedynie na certyfikację osób pracujących indywidualnie.
W
KIERUNKU CERTYFIKACJI
Fakty są świadczą o tym, że proces certyfikacji poczynił postęp. W kilku
państwach krajowe instytuty konsultingu zarządczego wprowadziły dobrowolną
procedurę certyfikacji; kandydaci, którzy spełniają określone kryteria,
stają się „certyfikowanymi konsultantami zarządczymi” (certified
management consultants – CMC) lub też muszą spełniać określone
kryteria, aby stać się pełnoprawnymi członkami instytutu – członkostwo
takie jest równoznaczne certyfikacji.
Na przykład pełne członkostwo Instytutu Konsultantów Zarządczych (IMC) w
Wielkiej Brytanii jest dostępne dla konsultantów spełniających następujące
warunki:
- pełnoetatowa działalność w zakresie konsultingu zarządczego;
- stopień naukowy lub równoznaczne kwalifikacje profesjonalne;
- minimum pięć lat pełnoetatowego doświadczenia w konsultingu
zarządczym (zredukowane do lat trzech, jeżeli kandydat jest zrzeszony i
zatrudniony przez firmę konsultingową prowadzącą kursy szkoleniowe
uznawane przez IMC);
- rekomendacje ze strony dwóch współpracowników lub członków
Instytutu;
- rozmowa kwalifikacyjna z Komisją ds. Przyznawania
Członkostwa.
Inne instytuty mogły zdecydować się na wybór innych warunków, łącznie z
przeprowadzaniem egzaminów pisemnych, uczestnictwem w specjalnych
programach rozwojowych czy ograniczeniem przyznawania członkostwa
konsultantom zewnętrznym.
W celu promowania i standaryzacji certyfikacji na całym świecie ICMCI opracował międzynarodowy model (ramka 6.4) stanowiący zbiór
minimalnych wymagań, na których opierać się mają krajowe procedury
certyfikacji. Model ten powinien doprowadzić do sytuacji, w której
certyfikat przyznany przez instytut w jednym kraju byłby również
uznawany na przykład przez instytuty w innych krajach biorące udział w
projekcie.
Ramka 6.4. Międzynarodowy
model certyfikacji konsultantów
Wymagania
Doświadczenie trzy lata w konsultingu zarządczym
Wykształcenie uznany stopień naukowy lub
kwalifikacje zawodowe albo też dodatkowe pięć lat w konsultingu zarządczym
w zastępstwie stopnia naukowego
Wiek brak określenia dolnej
granicy wieku
Czas 1200 godzin rocznie
poświęconych aktywnemu konsultingowi w ciągu trzech lat kwalifikacyjnych
na przestrzeni ostatnich pięciu lat i bieżąca aktywność w konsultingu
zarządczym
Niezależność właściciel lub pracownik
firmy z niezależną praktyką lub konsultant wewnętrzny kwalifikujący się do
przyjęcia do instytutu
Proces kwalifikacji
Egzaminy egzamin pisemny bądź formalna rozmowa
kwalifikacyjna sprawdzająca wiedzę z zakresu kodeksu postępowania
zawodowego i wiedzę ogólną
Sponsorzy dwóch sponsorów będących
pełnoprawnymi członkami bądź współpracownikami (CMC, FCMC, MIMC, FIMC
itp.)
Referencje pisemny opis pięciu
zadań lub pięć referencji uzyskanych od klientów, weryfikowanych podczas
rozmowy kwalifikacyjnej
Tytuły
Tytuł istnieje tytuł
zawodowy
Zachowanie tytułu konsultant może zachować
tytuł nawet po odejściu z konsultingu zarządczego na okres pozostania
członkiem stowarzyszenia zawodowego
Jednakże proces upowszechniania certyfikacji postępuje bardzo
wolno i nie uzyskano jeszcze wszystkich odpowiedzi na kontrowersyjne
pytania. Niewielu klientów zdaje sobie sprawę z istnienia certyfikacji,
przez co jest ona rzadko wykorzystywanym kryterium wyboru konsultanta.
Liczba certyfikowanych konsultantów jest wciąż niewielka: około 3600 w
Wielkiej Brytanii (15-30 procent ogółu konsultantów, w zależności od
definicji), mniej niż 1700 w Stanach Zjednoczonych (około 2 procent) i
2200 w Kanadzie.
LICENCJE
Certyfikacja i podobne jej procedury są dobrowolne i w pełni
uzależnione od prywatnego członkostwa w organizacji. Natomiast
licencjonowanie czy też oficjalna rejestracja może być obowiązkowa.
Oznacza to, że aby móc wykonywać zawód, profesjonalista (firma lub osoba)
musi złożyć podanie i uzyskać oficjalną licencję, która jest przyznawana,
jeżeli kandydat spełnia określone kryteria. Certyfikacja nie musi być
jednym z kryteriów. Licencja może zostać wycofana na podstawie przypadków
niewłaściwych praktyk. Licencji udziela bezpośrednio administracja rządowa
lub na jej zlecenie – specjalne agencje albo stowarzyszenia. W ramce 6.5
przedstawione są niektóre przykłady nadawania licencji.
Konsultanci nie mają na ogół zbyt wielkiego doświadczenia w
zakresie uzyskiwania licencji; ich opinie na ten temat odzwierciedlają
przede wszystkim ogólne nastawienie do wolnej konkurencji i interwencji
rządowych. Niektórzy konsultanci są zdecydowanie przeciwni idei
licencjonowania, którą uważają za niepotrzebne naruszenie ich wolności.
Inni zdają sobie sprawę, że dążenia do budowania prestiżu zawodowego mogą
wymagać pewnej formy elastycznego i niebiurokratycznego licencjonowania,
gdzie kluczową rolę odgrywałyby profesjonalne organizacje członkowskie
cieszące się dobrą opinią i pełnym zaufaniem nie tylko konsultantów, ale
również klientów, władz i opinii publicznej.
6.5. ODPOWIEDZIALNOŚĆ PRAWNA
I ZAWODOWA KONSULTANTÓW ZARZĄDCZYCH
Konsultanci zarządczy, jak wielu innych doradców
profesjonalnych, nie posiadają immunitetów chroniących ich przed
odpowiedzialnością w przypadkach, kiedy ich rady lub rekomendacje mogą
spowodować straty finansowe lub przynieść szkodę klientowi albo innym
osobom związanym z klientem. Mimo że możliwość i rozmiar takiej
odpowiedzialności prawnej mogą być zdecydowanie większe w przypadku
inżynierii czy konsultantów komputerowych, nie pozostaje ona bez znaczenia
w „czystym” konsultingu zarządczym. W tym podrozdziale dokonamy krótkiego
przeglądu standardów wykorzystywanych przez różne systemy prawne do
określenia odpowiedzialności i oceny kwoty przyznanego odszkodowania, a
także przedstawimy warianty ubezpieczenia się konsultanta w celu
ewentualnego pokrycia spowodowanych strat lub dostępne środki
umożliwiające ochronę przed ponoszeniem takich konsekwencji.
Ramka 6.5. Przykłady udzielania licencji
Licencjonowanie jest zjawiskiem popularnym w wielu zawodach; jego
charakter różni się w zależności od kraju. We Francji na przykład
wykonywanie zawodu w zakresie księgowości publicznej jest szczegółowo
regulowane przez dokumenty legislacyjne. Eksperci księgowi muszą być
zarejestrowanymi członkami krajowego Ordre des experts comptables et
des comptables agrées (Zrzeszenie Ekspertów Księgowości i
Certyfikowanych Księgowych), które kieruje i nadzoruje profesję w ramach
określanych przez prawo. Rząd nie może podważyć decyzji Najwyższej Rady
Zrzeszenia, a krajowa komisja dyscyplinarna profesji składa się z trzech
przedstawicieli rządu i dwóch wybranych członków.
Interesującą inicjatywę podjęła Kanada za pośrednictwem Instytutu
Konsultantów Zarządczych w Ontario. W roku 1984 legislatura prowincji
Ontario uznała konsulting zarządczy za samorządną profesję. Tytuł CMC jest
uznawany przez prawo jako certyfikat kompetencji i profesjonalizmu
konsultanta zarządczego, a Instytut jest upoważniony do określania
warunków członkostwa i egzekwowania kodeksu etycznego. Nie zostało jednak
wprowadzone obowiązkowe licencjonowanie, tak więc konsultanci mogą
wykonywać zawód w Ontario, nawet jeśli nie posiadają tytułu CMC.
Dla odmiany w Austrii konsultant może wykonywać zawód, gdy jeżeli jest
członkiem Bundeswirtschaftskammer (Federalnej Izby Ekonomicznej)
i uzyska licencję, która jest przyznawana, jeżeli kandydat spełnia
określone wymogi dotyczące wykształcenia i doświadczenia, jak również
przejdzie pomyślnie przez egzaminy pisemne i ustne. Austriaccy
konsultanci mają jednak wątpliwości dotyczące właściwego wpływu tej
procedury na podnoszenie standardu profesji.
Na wstępie należy zaznaczyć, że w krajach, w których sądy z łatwością
kwalifikują odpowiedzialność jako wypływającą z porad profesjonalnych
udzielanych przez konsultantów i w którym klienci/poszkodowani uzyskują
nienależne wysokie odszkodowania, dość niepożądanym efektem ubocznym jest
niechęć konsultantów do zalecania odważnych, nowych i pełnych wyobraźni
rozwiązań. Innymi słowy, obawa przed możliwym postępowaniem sądowym może
prowadzić do przewrażliwienia i chęci uniknięcia ryzyka przez konsultanta
w trakcie doradzania klientowi. Nawet jeżeli konsultant ma do dyspozycji
ubezpieczenie (zwykle związane ze znacznymi kosztami), które pokryje
ewentualne straty, sam fakt, że może zostać obciążony odpowiedzialnością
za zaniedbania bądź złamanie warunków umowy, co odbije się na jego
reputacji, jest wystarczający, aby osłabić entuzjazm konsultanta i
inwencję w doradzaniu klientom.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ – DLACZEGO I KIEDY?
Odpowiedzialność prawna zwykle i zasadniczo wypływa z
oczywistego przypadku braku profesjonalizmu graniczącego z poważnym
zaniedbaniem lub defraudacją. Mimo że nie jest to zwykle stosowane w
praktyce, zasada mogłaby stanowić, że szczera pomyłka w ocenie sama w
sobie nie powinna powodować pociągnięcia konsultanta do odpowiedzialności
prawnej. Minimalnym kryterium oceny powinien być przejaw niezgodności z
ogólnie przyjętymi standardami dbałości o profesję oraz/lub odstępstwa od
ustaleń umowy konsultingowej.
Mimo iż trudno to ustalić w niektórych systemach prawnych
(wielu podaje tu za przykład praktyki amerykańskie) pozwy są o wiele
częściej wnoszone i wygrywane (a wyroki i odszkodowania o wiele wyższe)
niż w innych systemach. W takich przypadkach dodatkowym czynnikiem może
okazać się natura oskarżonego/konsultanta, np. sprawa dotyczy dużej firmy,
która w mniemaniu sądu lub ławników może z łatwością wypłacić spore
odszkodowanie. Taka sama sytuacja zachodzi, jeżeli ogólnie wiadomo, że
konsultant jest ubezpieczony, a firma ubezpieczeniowa jest postrzegana
jako dysponująca znacznymi środkami. W obydwu tych przypadkach sąd lub
ława przysięgłych może zwracać mniej uwagi na szczegółowe udowadnianie
winy oskarżonego. W niektórych społeczeństwach panuje nawet ogólne
przekonanie, że jeżeli doszło do spowodowania strat, musi dojść do ich
zwrotu na drodze sądowej. W każdym przypadku tendencja do łatwego
obarczania odpowiedzialnością prawną i znacznego rekompensowania krzywd
jest dowodem na konieczność rozważenia kwestii i podjęcia działań
obronnych ze strony konsultanta zarządczego[4].
Należy zauważyć, że oznajmienie konsultanta, iż udzielał
jedynie porad i rekomendacji, nie jest wystarczającą formą obrony. Klient
ma prawo „polegać” na ekspertyzie oferowanej przez konsultanta. Fakt, że
klient nie jest absolutnie zobowiązany do postępowania zgodnie z radami
czy też do akceptowania rekomendacji, ma bardzo niewielkie znaczenie z
punktu widzenia prawa, jeżeli można udowodnić, że postępowanie konsultanta
było nieprofesjonalne i nie odpowiadało standardom zawodu. Oczywiście, aby
oskarżyciel wygrał, należy również udowodnić, że szkody czy straty są
bezpośrednią konsekwencją porad i rekomendacji konsultanta. Innymi słowy,
szkoda musi być bezpośrednio powiązana z zaniedbaniem (lub niedopełnieniem
warunków umowy) ze strony konsultanta.
Kolejnym istotnym aspektem tej kwestii jest sytuacja finansowa
konsultanta, a przede wszystkim konsultanta niezbędnego lub będącego
pracownikiem bardzo małej firmy. Jeżeli działalność konsultingowa jest
zorganizowana na zasadach spółki o ograniczonej odpowiedzialności lub nie
posiada struktury korporacyjnej, jej aktywa mogą okazać się
niewystarczające do zaoferowania poszkodowanemu klientowi pełnego
odszkodowania, lub niewystarczające nawet by rozpocząć przewód sądowy.
Niemniej jednak, jak już wspomnieliśmy, oskarżenie o nieprofesjonalne
postępowanie w trakcie wykonywania zawodu nie jest dla konsultanta
najprzyjemniejszym doświadczeniem.
MINIMALIZOWANIE ODPOWIEDZIALNOŚCI
Jedynym sposobem zminimalizowania prawdopodobieństwa
odpowiedzialności prawnej jest upewnienie się przez konsultanta, że
wszelkie odniesienia i specyfikacje konsultingu są jasno i jednoznacznie
sprecyzowane w umowie konsultingowej. Nierzadko zdarza się, że
dwuznaczności w tym względzie prowadzą do oczekiwań ze strony klienta
niezamierzonych przez konsultanta. Nieporozumienia tego typu mogą z kolei
prowadzić do oskarżenia konsultanta o niedotrzymanie warunków umowy, do
reklamacji i procesów sądowych. Sytuacji takich można uniknąć, jeżeli
dostatecznie starannie podejdzie się do formułowania umowy.
Kolejnym
sposobem złagodzenia, a nawet wyeliminowania możliwej odpowiedzialności
jest wynegocjowanie przez konsultanta klauzuli w umowie, gwarantującej
określenie konkretnej sumy potencjalnego odszkodowania. Często w umowach
konsultingowych znaleźć możemy klauzule stwierdzające, że konsultant
odpowiada za nadużycie władzy lub zaniedbanie obowiązku (czy też
niedopełnienie warunków umowy) do określonej sumy, czasem kwocie
honorarium. Klauzula taka musi być oczywiście wynegocjowana i
zaakceptowana przez obie strony, a ugoda będzie zależała od siły
przetargowej konsultanta i klienta.
Wskutek tendencji do procesów sądowych widocznej w niektórych
krajach istnieją przypadki umieszczania w umowie przez konsultanta
klauzuli arbitrażowej. Klauzula taka stwierdza zwykle, że w przypadku
niezgody w kwestii wypełnienia zobowiązań zawartych w kontrakcie lub też
jakichkolwiek innych wątpliwości dotyczących kontraktu należy zwracać się
do arbitra (pojedynczej osoby lub rady arbitrażowej), a nie do sądu. Ta
forma poszukiwania rozwiązania problemu ma stanowić gwarancję, że
konsultant nie stanie się niewinną ofiarą pozwu sądowego z
najdrobniejszego powodu całkowicie odbiegającego od rzeczywistości. Każda
tego typu klauzula musi zostać rzecz jasna uzgodniona z klientem, który
może nawet wykazać inicjatywę w kwestii umieszczenia w umowie klauzuli
arbitrażowej w celu lepszej ochrony własnych interesów.
UBEZPIECZENIE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZAWODOWEJ
Ubezpieczenie na wypadek konieczności poniesienia
odpowiedzialności prawnej jest tematem poważnych rozważań ze strony
konsultantów zarządczych, którzy chcą zabezpieczyć się przed potencjalną
katastrofą ekonomiczną wynikającą z wykonywania zawodu. W niektórych
sytuacjach klient może nalegać na posiadanie przez konsultanta
odpowiedniego ubezpieczenia, które stanowiłoby dla klienta zabezpieczenie
w przypadku strat lub szkód wynikających z działań konsultanta. Konsultant
może ubezpieczyć się ogólnie na pewien czas lub też w związku z konkretnym
projektem. Kontraktowanie ubezpieczeń jest praktykowane przez wiele
większych firm konsultingowych, szczególnie tych, których działalność może
stworzyć możliwość kosztownych reklamacji ze strony klientów. Jednakże
ubezpieczenie może być dość kosztowne i nie wszędzie możliwe do
realizacji. Tam, gdzie jest możliwe, składki mogą stanowić znaczny procent
fakturowania brutto (nawet 5 lub więcej procent w przypadku konsultantów
stwarzających wyższe ryzyko).
Opłaty ubezpieczeniowe nie są standardowe nawet w Stanach
Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, gdzie są one najbardziej popularne.
Dlatego polisy i ich aspekty dotyczące ryzyka, kwoty potrącanej, składki i
innych, muszą być negocjowane przez konsultanta i ubezpieczającego. W
negocjacjach takich szczególny charakter typowych lub konkretnych
konsultacji przeprowadzonych przez konsultanta będzie istotnym elementem
wyceny ryzyka. W niektórych krajach wśród stowarzyszeń zawodowych
występuje tendencja do organizowania sponsorowania lub bezpośredniego
sponsorowania indywidualnych lub grupowych ubezpieczeń od
odpowiedzialności prawnej dla swoich członków.
Konsultant powinien również rozważyć, czy jego ubezpieczenie
nie mógłby obejmować osobistych roszczeń osób trzecich (np. pracowników
lub klientów klienta), które mogą wysunąć roszczenia wynikające w ich
mniemaniu z działań czy też rekomendacji konsultanta.
ŚWIADOMOŚĆ ODPOWIEDZIALNOŚCI I RÓŻNE RODZAJE JURYSDYKCJI
W każdym przypadku konsultant powinien zdawać sobie sprawę,
przynajmniej ogólnie, z ewentualnej odpowiedzialności prawnej, jaką może
zostać obarczony w wyniku podjęcia się realizacji zadania. Ma to nawet
większe znaczenie (i jest kwestią o wiele bardziej skomplikowaną), gdy
konsultant pracuje na gruncie międzynarodowym i podlega w ten sposób
różnym systemom prawnym i praktykom sądowym, w zależności od kraju, w
którym dokonuje konsultacji. W związku z tym może istnieć możliwość
określenia w umowie odpowiednich praw na wypadek roszczeń prawnych
wynikających z umowy w odniesieniu do konkretnego kraju, który w dany
sposób związany jest z warunkami umowy (np. miejsce podpisania umowy, kraj
rodzinny jednej lub drugiej strony, miejsce realizowania umowy itp.).
Z tego i innych powodów związanych z konsultacjami konsultanci
powinni zasięgać kompetentnych porad prawnych, szczególnie jeżeli zlecenie
może wiązać się z większym niż przeciętnie ryzykiem poniesienia
odpowiedzialności prawnej. Uciekając się do porad prawnych konsultanci
powinni w szczególnych przypadkach zasięgać porad u prawników, którzy
specjalizują się w prawnej odpowiedzialności profesjonalistów, a których
liczba stale wzrasta w wielu krajach.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZAWODOWA
W podsumowaniu tego rozdziału wydaje się odpowiednie
przedstawienie pewnych przemyśleń na temat związków między
odpowiedzialnością prawną a odpowiedzialnością zawodową w konsultingu.
Ogólnie rzecz biorąc, jest to zależność między prawem a etyką.
Odpowiedzialność prawna profesjonalistów jest wytworem prawa. Jest ona
narzucana profesjonalistom przez prawo i stosowana w przypadku istnienia
odpowiednich zasad lub regulacji prawnych oraz instytucji związanych z
prawem, które są w stanie ją wyegzekwować. Odpowiedzialność zawodowa
natomiast może być definiowana jako zespół dobrowolnie przyjętych i
wartości, norm i ograniczeń odzwierciedlających pojęcie profesjonalisty w
kwestii jego roli w gospodarce i społeczeństwie i odpowiedzialności w
stosunku do klienta. Jest to problem etyczny i kulturowy. Różnice w
stosowaniu odpowiedzialności prawnej w różnych krajach wypływają z różnic
w konstrukcji systemu prawnego. Różnice w odpowiedzialności zawodowej
odzwierciedlają różnice w zakresie kultury społecznej i zawodowej.
Jak zostało już omówione w poprzednich częściach tego
rozdziału, odpowiedzialność zawodowa obejmuje szeroką gamę kwestii, w
przypadku których konsultant może i musi wybierać między sposobami
postępowania. Jakość usług konsultingowych jest tu najlepszym przykładem.
W wielu sytuacjach zależeć ona będzie całkowicie lub w przeważającej
mierze od własnych osądów konsultanta, a te z kolei od jego poczucia
odpowiedzialności w stosunku do klienta. Odpowiedzialność prawna będzie
możliwa do wyegzekwowania tylko w niedużej liczbie przypadków
ekstremalnych, w których niewłaściwe działania konsultanta spowodowały
straty klienta.
Silne poczucie odpowiedzialności zawodowej, a nie dokładnie
sformułowana umowa, jest najlepszym zabezpieczeniem umożliwiającym
konsultantowi uniknięcie odpowiedzialności prawnej. W większości
przypadków, w których obarcza się konsultanta odpowiedzialnością prawną,
jego wina nie wynika ze złych intencji, ale może wypływać z oczywistego
pogwałcenia zasad odpowiedzialności zawodowej w postaci niedokładnych
badań czy rozpoznawania faktów, mianowania niekompetentnych pracowników,
pochopnych lub powierzchownych osądów lub niepowodzeń w kwestii
uświadomienia klientowi możliwego ryzyka i sporów, które nie zostały
rozważone dostatecznie dokładnie.
Jak wyjaśniono w tym rozdziale, do obowiązków stowarzyszeń
zawodowych należy określanie etycznych i behawioralnych norm wyrażających
zawodową odpowiedzialność ich członków w zakresie funkcjonowania prawa i
poza jego zakresem. W ten sposób stowarzyszenia zawodowe kierują swoimi
członkami i uczą ich, jak również chronią samą branżę. Ochrona taka
obejmuje też procedury dyscyplinarne w razie pogwałcenia kodeksu
postępowania. Jednakże w przypadku konsultingu zarządczego środki
dyscyplinarne stosowane są wyjątkowo, a ich wpływ pozostaje ograniczony.
Stowarzyszenia zawodowe mogą zajmować się sprawami postępowania, które
jest niezgodne z przyjętym kodeksem, jeżeli powierzono im rozwiązywanie
tego typu spraw. Nie mają one jednak uprawnień do pełnienia roli
inspektora zachowań swoich członków w sposób ciągły.
Dlatego, w gruncie rzeczy to firma konsultingowa musi określić
na własny użytek sposób postrzegania odpowiedzialności i integralności
zawodu. Dotyczy to także wzbudzenia poczucia odpowiedzialności zawodowej w
każdym konsultancie zatrudnionym przez daną firmę.
[1] Patrz:
Institute of Management Consultants: The ascendancy of
professionalism (London, 1993), str. 15.
[2] Najnowsza
dyskusja na ten temat: A. Stark: What’s the matter with business
ethics? w Harvard Business Review, maj-czerwiec 1993, ss. 38-48.
[3] G. Lippitt i
R. Lippitt: The consulting process in action (La Jolla,
California, University Associates, 1978)
s. 74.
[4] W niektórych
krajach widoczne są ostatnio tendencje zgoła przeciwne. Tego typu
rozwój legislacyjny i praktyczny jest prawdopodobnie reakcją
ustanawiających prawo na nadużycia lat poprzednich.
|