|
W procesie konsultingowym bierze udział dwóch partnerów – konsultant i
klient. Klient zdecydował się na zakup usług profesjonalnych na
określonych warunkach – na przykład na określoną liczbę dni za określoną
stawkę dzienną. W tym czasie konsultant udostępni klientowi swoją
ekspertyzę i teoretycznie ekspertyza ta powinna z łatwością zostać
wykorzystana przy pracy nad projektem klienta. Można również założyć, że
obie strony dążą do osiągnięcia tego samego celu.
Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej skomplikowana.
Konsultant w danym przedsiębiorstwie pozostaje osobą z zewnątrz, kimś, od
kogo oczekuje się osiągnięcia konkretnych rezultatów w przedsiębiorstwie
klienta, mimo iż nie stanowi części jego systemu administracyjnego czy
personelu. Nawet konsultant wewnętrzny – zatrudniony na stałe w
przedsiębiorstwie – jest elementem zewnętrznym z punktu widzenia jednostek
organizacyjnych, w zakresie których ma przeprowadzić interwencję.
Niezależnie od stosowania właściwej techniki czy jakości porad, konsultant
może nie zostać zrozumiany czy zaakceptowany przez klienta. Konsultant
może denerwować ludzi czy też ranić ich uczucia na wiele różnych sposobów.
Negatywne nastawienie również może przybrać różne formy. Historia
konsultingu zna wiele przypadków doskonałych raportów, które zostały na
zawsze ukryte w biurkach menedżerów i nigdy nie doczekały się
implementacji, mimo iż formalnie zostały zaakceptowane. Tego typu sytuacja
podkreśla tylko wagę stworzenia i utrzymania efektywnych relacji klient
– konsultant.
Doświadczenie pokazuje, że stworzenie takich relacji nie
zawsze jest proste. Aby osiągnąć sukces, zarówno klient, jak i konsultant
powinni zdawać sobie sprawę z wszelkiego rodzaju czynników, które będą
miały wpływ na ich relacje, a także z błędów, których powinni unikać,
pracując razem nad zadaniem. Muszą być przygotowani do włożenia
szczególnego wysiłku w zbudowanie i podtrzymanie związku opartego na
zrozumieniu i zaufaniu, które umożliwiają efektywną interwencję ze strony
niezależnego profesjonalisty. Nie ma innego wyjścia.
3.1. OKREŚLENIE OCZEKIWAŃ I RÓL
Przede wszystkim należy zacząć od tego, że klient i konsultant
mogą postrzegać zupełnie inaczej zarówno oczekiwane wyniki, jak i sposób
przeprowadzenia danego zadania. Klient może mieć jedynie mgliste pojęcie
na temat pracy konsultanta i wykazywać podejrzliwość, być może spowodowaną
faktem, że słyszał o konsultantach, którzy próbują skomplikować każdą
kwestię, wymagają więcej informacji, niż to jest potrzebne, proszą o
więcej czasu, aby usprawiedliwić dłuższe zadania, i pobierają
niewiarygodnie wysokie opłaty. Klient może mieć w stosunku do konsultanta
mieszane uczucia (ramka 3.1). Ale nawet w przypadku, kiedy klient nie
wykazuje podejrzliwości ani strachu w stosunku do konsultanta, może dojść
do nieporozumień.
Ramka 3.1. Jak to jest być kupującym
-
Czuję
się niepewnie. Nie jestem pewien, jak sprawdzić, który z tych
konsultantów jest geniuszem, a który jest po prostu dobry. Wyczerpały się
moje możliwości technicznej oceny i rozróżnień.
-
Czuję
się zagrożony. To moja dziedzina odpowiedzialności i nawet jeżeli
rozum podpowiada mi, że potrzebuję ekspertyzy z zewnątrz, emocjonalnie nie
czuję się komfortowo, oddając moje sprawy w obce ręce.
-
Czuję,
że podejmuję osobiste ryzyko. Oddając moje sprawy w obce ręce, mogę
stracić kontrolę.
-
Jestem niecierpliwy. Nie wezwałem kogoś na widok pierwszych symptomów (czy
przy pierwszej okazji). Myślałem o tym przez jakiś czas.
-
Jestem zmartwiony. Sam fakt sugerowania jakichkolwiek zmian czy
udoskonaleń może spowodować, że ludzie ci będą dawać do zrozumienia, iż
dotychczas nie wykonywałem swojej pracy właściwie. Czy ludzie ci będą po
mojej stronie?
-
Czuję
się wystawiony. Kogokolwiek zatrudnię, będę musiał odkryć pewne
osobiste tajemnice, z których nie zawsze jestem dumny. Będę musiał się
odkryć.
-
Czuję
się ignorantem i nie lubię tego uczucia. Nie wiem, czy mój problem
jest mały czy duży. Nie wiem, czy mogę mieć zaufanie do ich szczerości –
przecież w ich interesie leży przekonanie mnie, że problem jest
skomplikowany.
-
Jestem
nastawiony sceptycznie. Już wcześniej zawiodłem się na tego rodzaju
ludziach. Dostaje się wiele obietnic: skąd mam wiedzieć czyje obietnice
kupić?
-
Przejmuję się, że oni albo nie będą chcieli, albo nie będą mogli
poświęcić czasu na zrozumienie faktu, że moja sytuacja jest wyjątkowa.
Będą próbowali sprzedać mi to, co mają, a nie to, czego potrzebuję.
-
Jestem podejrzliwy. Czy będę miał do czynienia z tego typu profesjonalistami,
z którymi trudno nawiązać kontakt, którzy traktują cię z góry, którzy
zostawiają cię poza nawiasem, którzy mącą ci w głowie żargonem, którzy nie
wyjaśniają co robią i dlaczego, którzy..., którzy...., którzy...? Jednym
słowem, czy ludzie ci będą w stosunku do mnie postępować tak, jakbym
chciał?
Źródło: David Maister: Managing the professional
service firm (New York, The Free Press, 1993), s. 113.
WSPÓLNA DEFINICJA PROBLEMU
Przede wszystkim powód wezwania konsultanta powinien być jasno
zdefiniowany. Menedżer, który chce skorzystać z pomocy konsultanta
powinien nie tylko rozpoznać potrzebę takiej pomocy, ale określić swój
sposób widzenia problemu możliwie jak najprecyzyjniej. W wielu
przedsiębiorstwach najwyższe władze nie będą nawet rozważać możliwości
zatrudnienia konsultanta, zanim nie otrzymają klarownego opisu problemu i
celu konsultacji.
Przed podjęciem zadania konsultant musi być pewien, że może
podpisać się pod definicją problemu stworzoną przez klienta. Z wyjątkiem
najprostszych spraw konsultant chce być w stanie dojść do własnych
wniosków w kwestii, na czym polega problem i jak trudne może być jego
rozwiązanie.
Jest wiele powodów, dla których definicja problemu stworzona
przez klienta może różnić się od definicji konsultanta. Często
menedżerowie są zbyt głęboko zaangażowana w daną sytuację bądź też sami
stworzyli dany problem. Mogą dostrzegać symptomy, ale nie widzieć sedna
problemu. Mogą również woleć, żeby konsultant „odkrył” pewne istotne
aspekty problemu.
Porównanie definicji problemu stworzonej przez klienta i
konsultanta daje solidne podstawy dla właściwej współpracy i wzajemnego
zaufania w czasie wykorzystania zadania. Takie porównanie wymaga dyskusji.
Zarówno konsultant, jak i klient powinni być przygotowani na wprowadzenie
poprawek do swojej wstępnej definicji problemu i na stworzenie wspólnej
definicji. Jednakże ta wspólna definicja nie powinna być traktowana jako
definicja ostateczna. W momencie rozpoczęcia zadania szczegółowa praca
diagnostyczna może ujawnić nowe problemy i możliwości i doprowadzić do
zmodyfikowania wcześniej ustalonej definicji.
REZULTATY, KTÓRE MAJĄ ZOSTAĆ OSIĄGNIĘTE
Po drugie, konsultant i klient powinni wyjaśnić, co ma na celu
dane zadanie i jak wymiernie ocenić osiągnięcia. Może to wymagać wymiany
poglądów na temat tego, jak każda ze stron postrzega konsulting, jak długo
konsultant powinien pracować nad danym zadaniem (być może również
rozszerzając zakres danego zadania) i jakie są jego zobowiązania w
stosunku do klienta. Jak wspomniano w podrozdziale 1.4, często pojawiają
się nieporozumienia dotyczące roli konsultanta w procesie wdrażania
rozwiązań. Konsultant może chcieć uczestniczyć w implementacji, natomiast
klient może być przyzwyczajony do otrzymywania raportów z propozycjami
działań i decydowania o wdrożeniach po odejściu konsultanta. W miarę
możliwości konsultant będzie próbował brać udział w procesie
implementacji. Jeżeli przyczyną niechęci klienta są koszty, obecność
konsultanta podczas wdrożenia może mieć naturę „lekką” (patrz rozdział
10).
ROLA
KONSULTANTA I KLIENTA
Po trzecie, bardzo istotną kwestią jest określenie sposobu
realizacji zadania przez obie strony:
-
Jaką rolę odegra konsultant, a jaką klient? Jakie będą ich
wzajemne zobowiązania?
-
Kto będzie co robił, kiedy i w jaki sposób?
-
Czy klient chce uzyskać rozwiązanie od konsultanta czy też
woli opracować własne rozwiązanie z pomocą konsultanta?
-
Czy klient jest przygotowany do aktywnego uczestnictwa w
zadaniu?
-
Czy istnieją określone dziedziny, którymi zajmie się
konsultant bez udziału klienta? I na odwrót?
Tego typu i podobne pytania pomogą wyjaśnić
podejście klienta i konsultanta do konsultingu zarządczego i roli, jaką
może odegrać konsultant. Odpowiedzi ułatwią określenie strategii, według
której należy postępować, aby zadanie zakończyło się sukcesem zarówno
według standardów konsultanta, jak i klienta.
W trakcie zadania może pojawić się wiele nieprzewidzianych okoliczności
czy też nowych faktów, co w efekcie może doprowadzić do konieczności
zrewidowania wyjściowych definicji oczekiwań i pełnionych ról. Zarówno
klient, jak i konsultant powinni brać pod uwagę taką możliwość i umieć
dostosować swój kontrakt i sposób pracy do nieprzewidzianych sytuacji.
Pracownicy danego przedsiębiorstwa mogą w pewnym momencie zdać sobie
sprawę, że z łatwością zdobywają informacje lub opracować plan działań,
którym miał zająć się konsultant; mogą także uświadomić sobie, że większy
pożytek przyniosłoby firmie zatrudnienie konsultanta jako szkoleniowca niż
jako specjalistę od rozwiązywania problemów. Upieranie się przy wstępnych
definicjach roli, jaką ma pełnić konsultant czy klient, mimo zmiany
warunków może okazać się całkowicie bezproduktywne.
3.2.
RELACJE OPARTE NA WSPÓŁPRACY
Zróżnicowane sytuacje i oczekiwania ze strony klienta mogą prowadzić do
powstania różnego określania roli pełnionej przez konsultanta i metod
interwencji. W podrozdziale 3.4 i 3.5 zaprezentowane zostaną modele do
wyboru. Niemniej jednak bez względu na dokonany wybór celem nadrzędnym
powinno zawsze pozostać stworzenie i utrzymanie prawdziwej relacji
opartej na współpracy. Jest to złota zasada konsultingu. Stopień i
forma współpracy między klientem a konsultantem będą różne w każdym
przypadku, jednak zawsze powinien cechować je silny duch współpracy,
wyrażający się wspólnym pragnieniem osiągnięcia sukcesu, zaufaniem i
szacunkiem i zrozumieniem roli partnera zarówno w aspekcie technicznym,
jak i ludzkim.
Niektórzy klienci wyobrażają sobie, że aby aktywnie współpracują z
konsultantem, właściwie sami wykonają pracę, za którą konsultant jest
sowicie opłacany. Konsultanta, który nalega na współpracę ze strony
klienta porównuje się do „człowieka, który pożycza od ciebie zegarek, żeby
powiedzieć ci, która godzina”. Często sprawdzian prawdziwości szczerych
chęci w kierunku współpracy ma miejsce na etapie definiowania faktów.
Klient czuje że nie powinien udostępniać konsultantowi wszystkich
wymaganych danych czy nawet poleca pracownikom aby utajniali pewne
informacje. Oznacza to, że nie każdy klient automatycznie dostrzega
potrzebę współpracy i że może wystąpić konieczność wyjaśnienia pewnych
nieporozumień.
W niektórych krajach niechęć klienta do udzielania konsultantowi
informacji na temat sytuacji przedsiębiorstwa nie może być interpretowana
jako niezrozumienie konsultingu czy też niechęć klienta do ustanowienia
relacji opartych na współpracy. Informacje z zakresu księgowości czy
finansów mogą być postrzegane jako poufne przez lokalne przedsiębiorstwa i
konsultant nie powinien domagać się ich ujawnienia, chyba że zadanie
dotyczy dziedziny finansów. Jest rzeczą oczywistą, że doradzanie w
kwestiach finansowych nie jest możliwe bez dostępu do danych finansowych.
Nowoczesne koncepcje metodologii konsultingu zakładają konieczność ścisłej
współpracy ze strony klienta z następujących powodów:
-
Istnieje wiele rzeczy, których konsultant nie może zrobić czy też nie
może zrobić właściwie, jeżeli klient nie jest chętny do współpracy.
Zdarza się to, gdy odmawia się konsultantowi dostępu do informacji lub
możliwości wymiany poglądów z właściwymi ludźmi.
-
Często władze zarządcze nie zdają sobie sprawy ze wszystkich kompetencji
istniejących w przedsiębiorstwie i przez to mocne strony
przedsiębiorstwa mogą pozostać niezauważone. Na drodze współpracy
konsultant pomaga klientowi odkryć i zmobilizować własne zasoby.
-
Współpraca jest konieczna po to, aby klient w pełni utożsamiał się z
definicją problemu i wynikami zadania. Konsultanci podkreślają, że
klient musi być „właścicielem” problemu i jego rozwiązania. Powodem jest
to, że czynnik ludzki często odrzuca zmiany proponowane i narzucane z
zewnątrz. Poprzez współpracę nad rozwiązaniem klient bardziej się z nim
utożsami i nie będzie zrzucał całej odpowiedzialności na konsultanta.
Utożsamianie się z rozwiązaniem będzie miało naturę nie tylko
racjonalną, ale i emocjonalną. Wszyscy wiemy, że mamy inny stosunek do
rozwiązań, w które włożyliśmy dużo ciężkiej pracy i mnóstwo energii, i
do tych, które kazano nam zastosować nawet bez wstępnych konsultacji.
-
Najważniejsze jest jednak to, że klient nauczy się czegoś w trakcie
zadania tylko, gdy będzie przy nim współpracował. Nauka jest jednym z
głównych celów konsultingu. Nie ma ona jednak miejsca w momencie
definiowania punktów odniesienia i przyjęcia czy odrzucenia końcowego
raportu, ale w trakcie wszystkich etapów zadania, począwszy od
definiowania problemu i diagnozy, a skończywszy na wdrożeniu i ocenie
osiągniętych rezultatów.
3.3.
SYSTEM KLIENTA
Z kim w takim razie i w jaki sposób będzie współpracował
konsultant. Klientem, w najszerszym tego słowa znaczeniu, jest
przedsiębiorstwo które korzysta z usług firmy konsultingowej. Mamy tutaj
do czynienia z relacją między instytucjami. Profesjonalna firma usługowa
pracuje dla przedsiębiorstwa produkcyjnego. Ale istnieje również węższe
rozumienie klienta – jest nim jednostka czy grupa osób w przedsiębiorstwie
klienta, które inicjują współpracę z konsultantem, prowadzą z nim
dyskusje, współpracują w toku zadania, otrzymują raporty i formułują
rekomendacje dla zarządu w kwestii akceptowania (bądź nie) danych
rozwiązań itp. Bardzo często wielu menedżerów, nadzorców, członków
personelu, pracowników i urzędników będzie bezpośrednio związanych z danym
zadaniem na poszczególnych etapach jego realizacji lub odczuje wpływ
podjętych decyzji. W takim przypadku relacja klient – konsultant ma
charakter personalny i znajdzie się w sferze oddziaływania czynników
psychologicznych i im podobnych.
W przypadku profesjonalnych usług doradczych relacje klient – konsultant
zawsze mają charakter personalny (patrz: rozdział 23). Między firmą
konsultingową a przedsiębiorstwem korzystającym z jej usług może zostać
podpisany formalny kontrakt. Jednakże świadczenie usług odbywa się na
płaszczyźnie bezpośredniego kontaktu między osobami reprezentującymi te
dwie organizacje. Jest to kwestia fundamentalna. Naprawdę produktywne
relacje nie mogą być w pełni zagwarantowane przez kontrakty prawne zawarte
między firmami. Będą one zależały od możliwości i nastawienia jednostek
bezpośrednio związanych z danym projektem i od „kontraktu
psychologicznego”, który zostanie między nimi zawarty.
Konsultanci zarządczy zdają sobie sprawę z tego, że praca w
organizacji klienta może oznaczać bardzo złożone i zawiłe relacje. Mogą
wystąpić sprzeczne oczekiwania, nadzieje i obawy, szacunek i brak
szacunku, zaufanie i brak zaufania. Informacje mogą być udostępniane
chętnie bądź celowo zmieniane czy ukrywane. Dlatego konsultanci odnoszą
się do „systemu klienta”, przyjmując systemowy punkt widzenia na
przedsiębiorstwo klienta i próbując ustalić sieć relacji, w których będą
się obracać. Może okazać się, że system klienta obejmuje tylko część bądź
też konkretny aspekt przedsiębiorstwa klienta. Konsultanci muszą określić
następujące czynniki w systemie klienta:
-
kto posiada rzeczywistą władzę decyzyjną w stosunku do
zadania (na wszystkich etapach);
-
komu najbardziej zależy na sukcesie czy niepowodzeniu danego
zadania;
-
z kim najistotniejsza jest bezpośrednia współpraca.
Wielu konsultantów popełnia błąd, automatycznie postrzegając i traktując
władze najwyższe jako swojego głównego klienta. Drażni to ludzi, którzy
wiedzą, że na nich spocznie odpowiedzialność za wdrożenie rozwiązania i że
to oni – a nie władze najwyższe – pozostaną pod bezpośrednim wpływem
danego rozwiązania i będą musieli żyć z konkretnymi skutkami jego
wprowadzenia. Z drugiej jednak strony, równie poważnym błędem może być
pomijanie menedżerów wyższego szczebla. Powinni oni być informowani na
bieżąco i proszeni o wsparcie dla projektu, zanim będzie za późno.
Podczas wykonywania zadania konsultant ciągle poznaje system klienta i
doskonali swoje rozumienie ról odgrywanych przez różne osoby. Robi to
dlatego, że nie może być do końca pewien, czy jego wstępna ocena była
poprawna, oraz dlatego, że zadanie jest procesem żywym i zmiana ról może
mieć miejsce w każdym momencie. Mianowanie nowego menedżera może zmienić
bieg zadania konsultingowego w sposób drastyczny.
Niektóre sytuacje mogą być szczególnie zawiłe, na przykład jeżeli
konsultant nie wie dokładnie, kto jest jego głównym klientem i kogo
powinien przede wszystkim usatysfakcjonować. Może to się zdarzyć w
przypadku, jeśli zarząd zatrudnia konsultanta, ale wykonanie pracy
pozostawia konkretnemu wydziałowi, jeżeli zadanie konsultingowe jest
zarekomendowane i sponsorowane przez bank jako warunek wstępny udzielenia
klientowi pożyczki lub jeżeli ministerstwo wysyła konsultantów do
przedsiębiorstwa publicznego. W takich i podobnych sytuacjach konsultant
musi wyjaśnić czy ma pełnić funkcję inspektora, audytora, informatora czy
prawdziwego konsultanta zarządczego. Powinien dowiedzieć się, do kogo
„należy” problem i kto potrzebuje pomocy – ta organizacja czy osoba będzie
jego głównym klientem.
[1]
E.H. Schein:
Process consultation, tom II: Lessons for managers and
consultants (Reading, Massachusetts, Addison-Wesley, 2987). s. 34
[3] patrz również ibid., s. 38
[4] Opis perswazji asertywnej,
wspólnej wizji, współudziału i zaufania oraz nagród i kar opracowany
na podstawie rozdziału 8 dzieła F. Steelesa : The role of the
internal consultant: Effective role shaping for staff positions
(Boston, Massachusetts, CBI Publishing, 1982), który odnosi się do
modelu przedstawionego przez R. Harrisona i D. Berlew.
|