www.sdg.pl

CZYTELNIA SDG

Konsultanci a wejście do Unii Europejskiej

wywiad z Jarosławem Pietrasem, Podsekretarzem Stanu w Komitecie Integracji Europejskiej, Sekretarzem Zespołu ds. Negocjacji Akcesyjnych

(Konsultant, nr. 8, grudzień 1998)

Znajomość przepisów w Unii Europejskiej i wiedza między innymi o unikaniu pułapek (głównie prawnych) czyhających na polskie firmy i organizacje to nowe wyzwanie dla polskich konsultantów.
 

Kto, jeśli nie doradca, może lepiej poprowadzić firmę przystępującą do biznesu w zjednoczonej Europie, np. sprawdzić kontrakt? Kto skuteczniej, niż konsultant, przekona szefa prężnego przedsiębiorstwa handlowego, że jego ofertę eksportową przed skierowaniem na nowy rynek trzeba najpierw zaprezentować miejscowym prawnikom, najlepiej zaprzyjaźnionym?

O interesującej roli konsultantów rozmawiamy z ministrem Jarosławem Pietrasem, który swoją pracę porównuje z działaniami poprzedzającymi ustawianie znaków drogowych: aby byty one dla wszystkich tak samo zrozumiałe, najpierw toczą się rozmowy na temat wspólnego kodeksu drogowego.

Red.: Czy można przyjąć, że spotkanie konsultantów z krajów nadbałtyckich da im nowe szanse, zwiększy ich atrakcyjność i konkurencyjność wobec zachodnich specjalistów?

Jarosław Pietras: Dodatkowe atuty konsultantów z tego regionu wynikają z faktu, że rejon bałtycki nabiera nowego znaczenia, a mianowicie po powiększeniu Unii Europejskiej Bałtyk stanie się morzem wewnę­trznym, Ten region otrzyma podstawy do wyodrębnienia. Ale dziś ważniejszą kwestią jest fakt, że zapanują wspólne reguły gry, że w krajach nowo przyjętych prawo ma być podobne i zharmonizowane z prawem wspólnotowym. Prawo odgrywa tu rolę homogenizującą. Prócz tego, że przepisy prawa staną się podobne, to zmienią się procedury i relacje między partnerami w biznesie. Można przyjąć, że w regionie bałtyckim handlować się będzie z partnerami rozpoznanymi, a przede wszystkim z krajów, w których panują podobne przepisy, np. w zakresie roszczeń. Każda odmienność będzie odstraszała, a podobieństwa łączyły. Przełamane zostaną bariery psychologiczne i podział na my i oni. Wyrównane będą warunki konkurencyjności.

Red.: Na razie jednak polscy specjaliści nie mają tak wysokich notowań jak konsultanci z dużych firm międzynarodowych...
 

J. Pietras: U konsultantów ceni się dojrzałość, a polscy fachowcy mieli już okazję pracować podczas ciągłych zmian, to jest trudniejsze od funkcjonowania na ustabilizowanym rynku.
 

Tu chcę przytoczyć opinię zasłyszaną niedawno na Ukrainie: "Gdyby Ukraina postępowała tak jak Polska, to zaszłaby daleko". I to dla polskich konsultantów staje się wyzwaniem. Tworzą się nisze do działania dla naszych doradców pomagających zarówno firmom, jak i tamtejszemu rządowi.

Red.: A naszemu nie? Na przykład przy doradzaniu na temat rozwoju pasa przygranicznego, wschodniego, między innymi przez budowę przejść granicznych, ośrodków informacji. Aktywność wykazuje tylko prywatny biznes...
 

J. Pietras: Ten właśnie prywatny biznes wie najlepiej, gdzie można zarobić. Wszelkie instytucje będą zawsze spóźnione. Państwo ma tylko  pomóc w regulacjach, między innymi przez przyhamowanie obrotu towarowego, przez ułatwienia celne lub przez niezbędne ograniczenia. Rządowe ośrodki informacji mogą pomagać w dostępie do wiedzy o przepisach panujących w sąsiednich krajach.
 

Red.: Pomówmy w takim razie o roli konsultantów w wymianie doświadczeń między krajami, o doborze doradców.
 

J. Pietras: Zdajemy sobie sprawę z faktu, że doradcy wykorzystują bagaż doświadczeń. Wiedzę o zastosowanym rozwiązaniu konsultant może "sprzedawać", gdy dostaje zamówienie. Ale jest jednak kwestia posiadania dobrej marki. Trzeba ją sobie wyrobić, żeby takie zamówienia otrzymywać. Zamawiający chce mieć pewność, że doradca poradzi sobie z rozwiązywaniem problemów na bieżąco. Tu, gdzie czas odgrywa ważną rolę, zazwyczaj nie ma miejsca na poprawki. Konsultant działa w czasie rzeczywistym i klient zdecyduje się na zatrudnienie firmy gwarantującej wysoki poziom umiejętności. Ale firmie z Polski może być trudniej działać na obcym terenie. Najpierw trzeba założyć filię lub oddział i poznać teren. Ogólnie biorąc, to ściąganie informacji i śledzenie europejskich, unijnych przepisów, np. wymagań certyfikacyjnych będzie szczególnie ważne dla konsultantów, którzy chcą wygrywać. Nie do pomyślenia będzie przecież taka sytuacja, że konsultant doradzi firmie kupno zakładu, który stosuje technologię już zabronioną w Unii Europejskiej, np. eternitu z użyciem azbestu. Za 4-5 lat tamtejsze przepisy będą obowiązywały w Polsce. Widać więc, że trzeba się szkolić, szkolić, szkolić. Rząd musi zaoferować możliwość takich szkoleń, tłumaczenia aktów prawnych. I te tłumaczenia powstają, między innymi za pieniądze pomocowe. Polskie wydania trafiają do istniejących centrów  informacji europejskiej w siedmiu ośrodkach akademickich.

To, co ja uważam za najważniejsze, to dostarczenie i odczuwanie potrzeby poznawania tej wiedzy. W dużych firmach planuje się przecież wyprzedzeniem 3-5 lat. I wiedzą o tej bliskiej przyszłości musi dysponować konsultant.

Dziękujemy za rozmowę.
 

Rozmawiał Bohdan Juchniewicz

 

adres do korespondencji: SDG, 02-794 Warszawa 141. skr.poczt. 36, Krzysztof Grzybowski, tel. 0509 382 481
adres do przelewów: 00-113 Warszawa, ul. Emilii Plater 28 , , e-mail: sdg@sdg.com.pl

Design (c) Studio TN

Copyright (c) 2003 SDG