 |
 |
|
|
| 1998 BALTIC RIM CONSULTANTS' CONFERENCE
- Sopot, 17 października 1998r. |
 |
| Konferencja dla konsultantów na temat wpływu integracji krajów rejonu Morza Bałtyckiego z Unią Europejską na narodowe rynki usług konsultingowych
(Sprawozdanie z konferencji) |
|
...zacznijcie myśleć o erze informacji
„Firmy konsultingowe muszą stać się globalne, bo cala najważniejsza konkurencja działa globalnie"
Helmut Schmitt |
 |
|
17 października 1998 roku w hotelu „Grand" w Sopocie odbyła się piąta
z kolei konferencja „Baltic Rim Consultants' Conference",
zorganizowana tym razem przez Stowarzyszenie Doradców Gospodarczych w
Polsce. Konferencja BRCC jest głównym corocznym przedsięwzięciem w
programie „Consulting Network Baltica", który na jesieni 1993 roku
został powołany do życia przez PKT Consulting Forum - Fińską Fundację
Wspierania Małej i Średniej Przedsiębiorczości. Program ten dotyka różnych
zagadnień gospodarczych krajów rejonu Morza Bałtyckiego, a konferencja BRCC
ma na celu stworzenie dla konsultantów z tego regionu forum służącego
wymianie poglądów i doświadczeń.
Konferencja BRCC jest organizowana kolejno w każdym z krajów nadbałtyckich, a
narodowe organizacje konsultantów w tych krajach są ich gospodarzami.
Pierwsza konferencja odbyła się w Parnu w Estonii w roku 1994, z udziałem
konsultantów z 7 krajów. W roku 1995 w Jurmali niedaleko Rygi obecni byli
przedstawiciele jeszcze większej liczby krajów. Kolejne konferencje odbyły
się w Wilnie i w Kaliningradzie, gromadząc od 25 do 45 konsultantów.
Na konferencję do Sopotu przyjechało 35
konsultantów z: Niemiec, Szwecji, Finlandii, Łotwy, Litwy, Rosji, Węgier
oraz z Polski. Najliczniej reprezentowana była Polska 15 osób, a także
Rosja - 5 i Finlandia - 4.
Jako temat tegorocznego spotkania Stowarzyszenie Doradców Gospodarczych wybrało
zagadnienie wpływu integracji krajów rejonu Morza Bałtyckiego z Unią
Europejską na narodowe rynki usług konsultingowych. Takie
postawienie tematu pozwoliło na zapoznanie się z opiniami i doświadczeniami
konsultantów z krajów będących już w Unii, jak również z oczekiwaniami
doradców gospodarczych z krajów, które o to członkostwo się starają.
Gośćmi honorowymi konferencji byli: Pan Jarosław Pietras
- Podsekretarz Stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej oraz
przedstawiciel Komitetu Wykonawczego FEACO - Pan Helmut
Schmitt, a obradom przewodniczył prezes SDG - Pan Andrzej Wrębiak.
Jako pierwszy głos zabrał Pan Jarosław Pietras, który nakreślił obraz sytuacji w Polsce na obecnym etapie
przygotowań do wejścia do Unii Europejskiej. Zwrócił on uwagę na dynamikę
zmian charakterystyczną dla krajów aspirujących do członkostwa w Unii, a
szczególnie podkreślił ogromną wagę zmian
prawodawstwa, które zmierzają do ujednolicenia prawa tych krajów z
prawem Wspólnoty Europejskiej. Obecnie każdy przepis prawa polskiego jest
porównywany z odpowiednim przepisem prawa Unii w celu znalezienia
wszystkich podobieństw i różnic. Jest to pierwszy, nieodzowny krok do
negocjacji. Przepisy te jednak często rozbijają się o bardzo szczegółowe
problemy, z którymi urzędnicy i prawnicy nie są sobie w stanie poradzić.
Tutaj właśnie Pan Pietras widzi potrzebę sięgania po profesjonalnych
konsultantów z zewnątrz. Jednak prawo, nawet mimo pojawiających się
problemów, można zmienić stosunkowo łatwo i jedynie liczba przepisów może
stanowić barierę. Dużo trudniej jest sprawić, aby to, co zostało
zmienione naprawdę działało i aby dało się wprowadzić w życie. Na
przeszkodzie stoją pieniądze, technika i czas. Aby rozwiązać te problemy,
które dotyczą wielu dziedzin życia gospodarczego, potrzeba według Pana
Pietrasa, zaangażowania dobrych firm konsultingowych i doświadczonych
konsultantów. Poruszono także kwestię terminu zakończenia negocjacji i
wejścia Polski do Unii. Padła data 2002 r., lecz Pan
Pietras podkreślił, że nie dokładna data jest ważna, ale sam fakt,
że do tego dojdzie. Zwrócił też uwagę na szczególne znaczenie współpracy
na szczeblu firm. Taka spontaniczna integracja już ma miejsce i
zdecydowanie przyczynia się do integracji na szczeblu państw.
Kolejnym mówcą był Pan Andrzej
Rudka z Nicom Consulting. Zaprezentował materiał na temat wpływu
integracji zachodnioeuropejskiej na polski rynek usług konsultingowych,
przygotowany wspólnie z Panem
Andrzejem Wrębiakiem z Warszawskiej Grupy Konsultingowej. W prezentacji
poruszono zagadnienia rozwoju oraz organizacji konsultingu menedżerskiego w
Polsce, struktur polskiego rynku usług konsultingowych, a także
zaprezentowano przemyślenia na temat głównych sił napędowych i głównych
obszarów konsultingu w Europie. Pojawił się również temat stawek
dziennych za usługi konsultingowe w Polsce.
Rozwój rynku usług konsultingowych w Polsce podzielono na dwa okresy:
|
 |
do roku 1989 - budowa „przyczółków" nowoczesnego konsultingu,
|
 |
po roku 1989 - rozwój nowoczesnego konsultingu
|
|
|
Okres przed rokiem 1989 charakteryzowała działalność niezależnych doradców
wywodzących się z różnych środowisk, często akademickich, oraz rozwój
usług związanych z prowadzeniem księgowości. Trudno było mówić
o profesjonalnym konsultingu i nikt świadczył tak kompleksowych usług,
jak to jest obecnie, ale wtedy to właśnie stworzono podwaliny powstania
rynku usług konsultingowych.
Po roku 1989 nastąpiła era rozwoju nowoczesny konsultingu, z tym że lata
1989-1992 można nazwać okresem „romantyzmu" w polskim konsultingu.
Charakteryzował się on bardzo dynamicznym wzrostem popytu na tego rodzaju usługi.
Początkowo związany był on ściśle z procesem prywatyzacji, a zlecenia składane
były głównie przez instytucje rządowe.
Szybko rosła liczba konsultantów i liczba firm konsultingowych, z których
nieliczne tylko były naprawdę dobre. Duże pieniądze za usługi, a z
drugiej strony niski poziom, to kolejne charakterystyczne cechy te okresu.
Znacząca była też „inwazja" zagranicznych konsultantów, tzw.
„brygad z Marriotta", którzy nie znając polskich realiów, za bardzo duże
pieniądze świadczyli przeważnie marnej jakości usługi.
Ważny był jednak w tym okresie proces wzajemnego uczenia się. Polscy
konsultanci przyglądali się sposobom działania zagranicznych firm, a te
zdobywały wiedzę o polskiej rzeczywistości.
Lata 1993-1997 to okres „dojrzewania" polskiego rynku usług
konsultingowych. Zdecydowanie wzrosła rola największych firm międzynarodowych
- „wielkiej szóstki", które skoncentrowały się przede wszystkim na
audycje oraz na świadczeniu usług firmom zagranicznym i największym polskim
przedsiębiorstwom. Zmieniło się również zapotrzebowanie na usługi
konsultingowe ze strony polskich firm. Konsulting na potrzeby procesu
prywatyzacji stopniowo tracił na znaczeniu i pojawił się popyt zgłaszany
już bezpośrednio przez firmy a nie instytucje rządowe. W okresie tym doszło
także do konsolidacji polskich firm konsultingowych. Pojawiły się duże
firmy o zasięgu krajowym i małe firmy regionalne oraz lokalne.
Rok 1998 rozpoczął kolejny etap rozwoju rynku usług konsultingowych, związany
z okresem przygotowań Polski do wejścia do Unii Europejskiej.
W strukturze polskiego rynku usług konsultingowych Pan Andrzej Rudka wyróżnił
cztery poziomy:
|
 |
międzynarodowe firmy konsultingowe - „wielka piątka"
|
 |
oddziały zagranicznych firm konsultingowych w Polsce,
|
 |
polskie firmy konsultingowe o zasięgu krajowym (12-15 firm),
|
 |
małe firmy lokalne.
|
|
|
To, jak zmieni się ta
struktura po wejściu Polski do Unii Europejskiej, jest ciągle niewiadomą.
Możliwych jest kilka wariantów. Jednym z nich jest zniknięcie z rynku firm
średniego rozmiaru. Możliwe są także fuzje tych firm lub ich wykup przez
firmy większe, także międzynarodowe. Jaki scenariusz jest najbardziej
prawdopodobny dla Polski, to pytanie, na które Pan Rudka chciał usłyszeć
odpowiedź od konsultantów, których kraje proces integracji z Unią mają już
za sobą.
Jako główne siły napędowe dla konsultingu w Europie wymieniono:
|
 |
nasiloną konkurencję spowodowaną globalizacją, która wymusza zmiany,
|
 |
wzrost i rozwój gospodarczy w Europie i rola nowej waluty „Euro",
|
 |
regulacje, standardy i podstawowe wymogi Unii Europejskiej,
przede wszystkim
te związane z unią gospodarczą i monetarną,
|
 |
prywatyzację i decentralizację gospodarek środkowo-europejskich
oraz rozwój
gospodarki wolnorynkowej w tych krajach,
|
 |
dynamiczny postęp w technologiach informacji oraz „błąd
roku 2000".
|
|
|
Takie zdefiniowanie sił napędowych rynku usług konsultingowych rodzi pytanie o
skalę wpływu integracji na te siły oraz o to, jakie obszary działalności
firm konsultingowych nabiorą na znaczeniu. Według raportu FEACO z 1997
roku będą to:
|
 |
strategie korporacji i rozwój organizacji,
|
 |
systemy finansowe i systemy zarządzania,
|
 |
zasoby ludzkie,
|
 |
technologia informacji,
|
 |
usługi finansowe i usługi związane z produkcją.
|
|
|
Do tej pory obszary zaangażowania firm konsultingowych w
Europie i w Polsce wyglądały następująco:
|
|
|
Europa 1996(%)
|
Europa 1997(%)
|
Polska 1997(%)
|
|
Strategie korporacji i rozwój organizacji
|
19,4
|
26,8
|
59
|
|
Zarządzanie zasobami pracy
|
13,5
|
14,1
|
4
|
|
Systemy finansowe i systemy zarządzania
|
12,9
|
11,5
|
18
|
|
Technologia informacji - rozwój systemów
|
10,7
|
11,2
|
2
|
|
Zarządzanie produkcją i usługami
|
12,2
|
10,2
|
0,5
|
|
Technologia informacji – konsulting
|
10,9
|
9,5
|
0,5
|
|
Marketing i Corporate Communication
|
8,5
|
6,7
|
10
|
|
Zarządzanie projektami
|
-
|
6,6
|
3
|
|
Studia ekonomiczne i ochrona środowiska
|
3,4
|
3,7
|
3
|
|
|
Prezentacja
Panów Rudki i Wrębiaka poruszyła także problem stawek dziennych za usługi
konsultingowe w Polsce. Obecnie najdroższa jest „wielka piątka" ze
stawkami 600-1500 ecu. Kolejne są przedstawicielstwa zagranicznych firm
konsultingowych – 700-900 ecu. Polskie firmy o zasięgu krajowym żądają
od 300 do 700 ecu za dzień, natomiast małe firmy lokalne - 150-250 ecu.
Interesującym pytaniem jest to, jak zmieni się ta sytuacja w procesie
integracji z Unią Europejską, zwłaszcza pod wpływem dużych pieniędzy,
których zastrzyk Europa Środkowa dostanie prawdopodobnie po roku 2000.
Obserwuje się dwie przeciwstawne tendencje. Z jednej strony polskie firmy
świadczące coraz wyższej jakości usługi dążą do zrównania swoich
stawek ze stawkami firm zagranicznych, a z drugiej firmy zachodnioeuropejskie
obniżają stawki do poziomu framework contracts.
Prowadzi to do bardzo konfliktowych sytuacji i wydaje się, że rola FEACO
w zakresie wynagrodzeń za usługi konsultingowe powinna być większa.
W podsumowaniu pan Andrzej Rudka postawił trzy zasadnicze pytania związane z następstwami przystąpienia Polski
do Unii Europejskiej i starał się znaleźć na nie odpowiedzi.
Po pierwsze, co dla polskiej firmy będzie oznaczało wejście Polski do Unii? Na pewno będzie się to wiązało z
koniecznością dostosowania się do nowego środowiska gospodarczego i
prawnego i ostrzejszej konkurencji. Firmy będą musiały zdobyć olbrzymią
wiedzę i to zdecydowanie wcześniej niż zaczną się dostosowywać i zmieniać swój sposób działania. Pojawi
się zapotrzebowanie na tę nową wiedzę i na nowe rodzaje usług. Czy
jednak będzie to popyt na usługi wszystkich firm konsultingowych?
Po drugie, kto sfinansuje tego rodzaju usługi?
W dużych przedsiębiorstwach powinny znaleźć się wystarczające fundusze,
ale czy tak samo będzie w małych firmach? Niewiadomą jest też rozmiar
pomocy finansowej z Unii Europejskiej, który przeznaczony byłby na proces
dostosowawczy.
Po trzecie, zakładając, że popyt na usługi
firm konsultingowych będzie wystarczający, kto będzie te usługi świadczył?
Prawdopodobnie firmy międzynarodowe skorzystają na tym najbardziej. Może
to doprowadzić do zwiększenia liczby graczy na rynku dużych firm. Równie
możliwe jest jednak to, że zleceń wystarczy dla większej liczby firm, zróżnicowanych
pod względem rozmiaru i zasięgu.
Stawiając te pytania, Pan Rudka otworzył
pole do dyskusji i prezentacji doświadczeń konsultantów, których kraje
proces akcesyjny już mają za sobą.
Następnym uczestnikiem konferencji, który zabrał głos, był Pan
Helmut Schmitt, członek Komitetu Wykonawczego FEACO i wiceprzewodniczący
niemieckiego stowarzyszenia doradców gospodarczych „Bundesverband
Deutscher Unternehmersberater" (BDU). Jako przedstawiciel najstarszej
europejskiej organizacji zrzeszającej konsultantów, a także kraju, który
od samego początku jej istnienia jest członkiem Unii Europejskiej, Pan
Schmitt zaprezentował szeroki obraz tego, co czeka Polskę i inne kraje
Europy ŚrodkowoWschodniej na etapie wchodzenia do Unii. Jako przykład
Pan Schmitt chciał przedstawić sytuację w dawnych Niemczech Wschodnich po
upadku muru berlińskiego. Jednak problemem było to, że nie istniał tam
jako taki rynek usług konsultingowych. Wszyscy konsultanci, którzy
pojawili się tam w roku 1990 przybyli z Niemiec Zachodnich, a największą część
prac związanych z prywatyzacją, restrukturyzacją, czy likwidacją
przedsiębiorstw, powierzono rządowej organizacji „Treuhandanstalt",
która działała przez zewnętrznych konsultantów. Dodatkowo, jak do tej
pory, Niemcy Zachodnie wpompowały we wschodnią część ponad 2 biliony
marek i ciągle inwestują około 150 miliardów DM rocznie. Jednak pozostałe
kraje Europy Wschodniej są w zupełnie innej sytuacji. Żaden z nich nie będzie
miał takiego „dużego brata", który wspomógłby je finansowo w taki
sposób w jaki RFN wspomaga byłe NRD. W Unii Europejskiej są na to pewne
fundusze, ale większość zmian kraje aspirujące do członkostwa będą
musiały finansować same. Poza tym instytucje polityczne i administracyjne w
tych krajach rozwijają i modernizują się wolno. Struktury zorganizowania
takich dziedzin jak rolnictwo, przemysł ciężki, ochrona środowiska,
zaopatrzenie w energię i wodę zdecydowanie różnią się od struktur
zachodnich. Wszystkie sektory wymagają restrukturyzacji. Na to potrzeba dużo
czasu, ale według Pana Schmitta kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają ten
czas. Kierunek zmian wyznaczony jest przez trend globalny, i czy to się nam
podoba, czy nie, trzeba w tym kierunku podążać. W krajach wysokorozwiniętych
największe zatrudnienie jest w sektorze usług - przeciętnie około 65-70%
siły roboczej, w przemyśle około 25-30%, a w rolnictwie 2-5%. Taką
strukturę zatrudnienia, jak na przykład w Polsce, Niemcy miały w latach pięćdziesiątych. Kraje starające się o członkostwo
w Unii muszą wykorzystać czas, który właśnie mają, na zmiany prowadzące
do podobnej struktury. Dla firm konsultingowych oznacza olbrzymią szansę
oraz dużo pracy i jest to idealne podłoże do rozwoju rynku usług
konsultingowych. Rozwój ten nie powinien jednak odbywać się na zasadzie
boomu, lecz stopniowo. Zapewni to możliwość odpowiedniego podnoszenia
kwalifikacji konsultantów i dzięki temu wysoką jakość usług. W Niemczech
rozwój tego rynku także następował stopniowo. Pierwszy profesjonalne firmy
przybyły ze Stanów Zjednoczonych w latach sześćdziesiątych. Niemcy
korzystając z ich doświadczeń stworzyli profesjonalny rynek usług
konsultingowych. Nie obyło się jednak bez problemów. Na przełomie lat pięćdziesiątych
i sześćdziesiątych amerykańska firma George S. May, świadcząc marnej
jakości usługi, spowodowała, że firmy konsultingowe, szczególnie te średniej
wielkości, straciły zaufanie klientów na długi czas. Rynek miał także
problemy z podobnymi firmami w okresie boomu po zjednoczeniu Niemiec. To
oczywiście zepsuło reputacji konsultantom w nowych landach. Gdy tylko okres
boomu się zakończył, firmy te znikły z rynku. Kolejnym fenomenem związanym
ze zjednoczeniem Niemiec był zdecydowany wzrost aktywności „wielkiej szóstki"
szczególnie w zakresie audytu. Związane to było z koniecznością
wprowadzenia profesjonalnej księgowości w przedsiębiorstwach ze
wschodnich landów.
Inne zjawiska na rynku usług konsultingowych w Niemczech związane są ze
wzrostem rozmiarów firm. Obliczono, że wolumen sprzedaży na poziomie 100
milionów DM jest wielkością
krytyczną, która pozwala na rozwój działalności na poziomie międzynarodowym,
Jest to konieczne, jeśli firma chce przetrwać na rynku, na którym większość
konkurencji ma zasięg międzynarodowy. Firmy średnich rozmiarów zawsze będą
istniały, a ich istnienie będzie ściśle związane ze świadczeniem usług
średniej wielkości przedsiębiorstwom. Jeśli jednak nie rozwiną się,
zostaną zepchnięte do pozycji firm regionalnych. Międzynarodowa
konkurencja powoduje, że firmy, które nie oferują usług na najwyższym światowym
poziomie i nie dysponują międzynarodowym doświadczeniem, wypadną z
rozgrywki. Jest to trend globalny, który jest silniejszy niż zjawiska wywołane
przez integrację. Integracja europejska jedynie przyspiesza proces
globalizacji i czyni go gwałtowniejszym. Firmy konsultingowe muszą stać
się globalne, bo cała najważniejsza konkurencja działa globalnie. Do
tego potrzebne są oczywiście środki finansowe, odpowiednia strategia a także
integracja z loklanymi rynkami usług konsultingowych. Te potrzeby rodzą różne
fuzje i alianse.
Nowi kandydaci do członkostwa w Unii Europejskiej muszą brać pod uwagę
nie tylko wymogi stawiane przez Unię, ale przede wszystkim zjawiska wywołane
powszechną globalizacją.
Następnie głos zabrał Pan Reino Routamo z Finlandii dzieląc się
fińskimi doświadczeniami związanymi z integracją europejską. Na początek
Pan Routamo wymienił obietnice, jakie składano Finlandii przed referendum na
temat członkostwa w Unii:
|
 | zniesienie formalności granicznych,
|
 | zaostrzenie przepisów dotyczących konkurencji, zmiana regulacji dla pomocy
państwowej, udostępnienie zamówień publicznych,
|
 | nowy, regionalny podział pomocy ze strony państwa, pomoc finansowa dla
przedsiębiorstw państwowych tylko w szczególnych przypadkach,
|
 | postawienie na wysoką jakość produktów,
|
 | swobodny przepływ usług (bankowość, ubezpieczenia, transport,
telekomunikacja,
podejmowanie działalności gospodarczej),
|
 | swobodny przepływ kapitału (niższe stopy procentowe, mechanizm wymiany
waluty,
przyszła unia monetarna),
|
 | swobodny przepływ ludzi (pozwolenia na pracę, system ubezpieczeń społecznych
kraju
pracy dla pracownika i jego rodziny, emerytury z kraju pochodzenia, łatwiejszy
dostęp
do studiów w innych krajach, uproszczenie kontroli paszportowych).
|
|
| |
| |
 |
|
|